Jednak nie ONZ? Takie stanowisko marzyć ma się Hołowni
Szef ruchu Polska 2050 już wkrótce, pod koniec pierwszej połowy listopada, straci posadę marszałka izby niższej Parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Zastąpi go na tej funkcji lider Nowej Lewicy – Włodzimierz Czarzasty, obecnie pełniący funkcję wiceprzewodniczącego Sejmu. To w ramach umowy koalicyjnej, zawartej między Koalicją Obywatelską, Polskim Stronnictwem Ludowym, PL2050 i NL.
Polityk startował w wyborach prezydenckich 2025 – bez sukcesu. Osiągnął gorszy wynik niż pięć lat temu, gdy kandydował jako polityk niezależny. Porażka i coraz gorsza pozycja ruchu Hołowni sprawiły najprawdopodobniej, że ten postanowił zrezygnować z kariery w polityce krajowej – na rzecz międzynarodowej. Głośnym echem odbił się news o tym, że marszałek zainteresowany jest stanowiskiem komisarza ONZ ds. uchodźców.
Z ustaleń dziennika „Gazeta Wyborcza” wynika jednak, że to nie jedyna funkcją, o jaką jest gotowy walczyć. Hołownia ma być też zainteresowany posadą dyplomaty – i to nie byle jakiego. Takiego, który zadba o relacje Polski z supermocarstwem.
Szymon Hołownia chce zostać ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej w USA? „Nie ma kwalifikacji”
Uwagę marszałka przykuła ponoć Ambasada RP w Waszyngtonie. W tym momencie placówką dyplomatyczną kieruje Bogdan Klich w randze chargé d'affaires (pełni on obowiązki ambasadora, kieruje placówką w zastępstwie).
Hołownia ma wierzyć, że ma szansę zostać ambasadorem i reprezentować Warszawę w Stanach Zjednoczonych. Miał zasugerować bliskiemu otoczeniu, że jego kandydatura „spotkałaby się z ciepłym przyjęciem” prezydenta Karola Nawrockiego i jego współpracowników w Pałacu Prezydenckim. „GW” dowiedziała się tego od „źródeł” w Polsce 2050.
Część opozycji, do której z pewnością należy były prezes Instytutu Pamięci Narodowej, i jego ministrowie – szefowie jego gabinetu, kancelarii, ich zastępcy itd. być może rzeczywiście popierają Hołownię. Co innego jednak liderzy Koalicji 15 Października – twierdzi dziennik. Ponoć ani Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, ani wiceszef rządu i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski jego kandydaturę oceniają negatywnie. Osoby z gabinetu premiera wskazywać mają, że lider PL2050 „nie ma kwalifikacji do takiej pracy”.