Masowe rezygnacje z nowego przedmiotu. Szefowa MEN: Prawica zrobiła syf
W niedzielę Barbara Nowacka wzięła udział w Igrzyskach Wolności, czyli forum, które ma łączyć uczestników wokół demokratycznych wartości i wizji świata opartego na wolności wyboru, racjonalności ekonomicznej, kulturze i dialogu.
Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej mówiła m.in. o zapowiadanej reformie „Kompas Jutra”. – Nie ma na co czekać. Jeśli reformę zaczniemy wprowadzać w 2027 r., to nie wiadomo, czy gdyby wydarzyła się zmiana władzy, w co nie wierzę, ale trzeba to brać pod uwagę – czy w razie zmiany władzy zmiana nie zostanie odwrócona, a potrzebna jest stałość, długofalowość i autonomia nauczyciela – powiedziała Barbara Nowacka, której słowa cytuje portal wnp.pl.
Burza ws. nowego przedmiotu. Barbara Nowacka: Prawica zrobiła syf
Minister edukacji nie skupiała się jedynie na zapowiedziach, ale także mówiła o wprowadzonych już zmianach do polskich szkół. W tym kontekście wspomniała o dwóch nowych przedmiotach, które pojawiły się w planach lekcji. – Weszły dwa nowe przedmioty, które bazują na nowym szkielecie podstawy programowej – edukacja zdrowotna i edukacja obywatelska. Wokół edukacji zdrowotnej prawica zrobiła syf, ale fala hejtu, który się wylał na przedmiot, nie dała efektu na jaki liczyli oponenci – oceniła Nowacka.
Warto przypomnieć, że edukacja zdrowotna jest realizowana w trybie nieobowiązkowym. Konferencja Episkopatu Polski apelowała do rodziców, aby wypisywali dzieci z zajęć, ostrzegając przed „systemową deprawacją”. Z kolei MEN przekonywało, że ten przedmiot stanowi „szczepionkę” wiedzy, która jest dostosowana do wyzwań współczesnego świata.
Barbara Nowacka mówiła także o wysokości pensji nauczycieli. – Wynagrodzenia nauczycieli muszą rosnąć i to nie tylko o czynnik inflacyjny. Chciałabym powiązać wynagrodzenie nauczycieli z jakimś wskaźnikiem. Nie ma edukacji bez dobrze opłacanego nauczyciela – podkreśliła minister.