W PiS zawrzało. Tak politycy chcą wykorzystać Nawrockiego
Na początku roku Jarosław Kaczyński zwołał pilne spotkanie władz klubu PiS oraz całego klubu parlamentarnego. W ten sposób prezes Prawa i Sprawiedliwości chciał uspokoić nastroje w partii. W ostatnim czasie wzmianki w mediach o PiS dotyczyły niemal wyłącznie konfliktów wewnętrznych. Spór toczy ze sobą frakcja harcerzy skupiona wokół Mateusza Morawieckiego oraz maślarze, do których należą m.in. Jacek Sasin, Patryk Jaki i Przemysław Czarnek.
Spora część wystąpienia prezesa PiS podczas spotkania klubu w Sękocinie była poświęcona kwestii jedności w partii i konieczności zażegnania sporów. Po zakończeniu rozmów Jarosław Kaczyński pojawił się na konferencji prasowej u boku najważniejszych działaczy swojej partii.
Podkreślił, że „w partii pojawiają się merytoryczne dyskusje programowe, jednak nie ma mowy o żadnych napięciach ani rozłamach”. – To są marzenia naszych przeciwników. Te marzenia się z całą pewnością nie spełnią – przekonywał Jarosław Kaczyński.
PiS podzielony. Frakcje walczą o Nawrockiego
Jak się jednak okazuje, topór wojenny między frakcjami w PiS wcale nie został zakopany. Politycy próbowali włączyć do sporu Karola Nawrockiego. Przedstawiciele obu frakcji przekonują, że prezydent ma z nimi świetne relacje. Jedni mówią o spotkaniu z Mateuszem Morawieckim, drudzy wskazują na rozmowę w cztery oczy z Przemysławem Czarnkiem.
– Każdy wie, że prezes Kaczyński się dziś z nim liczy. Mogą się nie we wszystkim zgadzać, ale z ich dwóch dziś tylko Nawrocki ma w rękach realną władzę, więc dla Kaczyńskiego jest ważny i potrzebny. "Harcerze" i "maślarze" dobrze to wiedzą, stąd pielgrzymują do pałacu – tłumaczył w rozmowie z Newsweekiem jeden z działaczy PiS.
Współpracownik Karola Nawrockiego potwierdza, że faktycznie do takich spotkań dochodzi. – Politycy PiS bywają często. Bywa Czarnek, ostatnio był Morawiecki, Henryk Kowalczyk miał też umówione spotkanie. Dużo tego, bo posłowie wiedzą, że prezydent ma duży wpływ ustrojowy, więc przychodzą konsultować różne zmiany w ustawach, tak żeby miały szanse przejść – wyjaśnił.
Nawrocki nie przykłada wagi do sporów w PiS?
Jednak otoczenie prezydenta przekonuje, że Karol Nawrocki nie przykłada wielkiej wagi do sporów w PiS. – Prezydenta nic a nic ten spór nie obchodzi. Nigdy nie był w partii i o ile nie zapomina, że miał poparcie PiS w wyborach, to on nie jest z partią, z tymi walkami frakcji emocjonalnie związany, bo nigdy w nich nie uczestniczył – ocenił przedstawiciel pałacu.
– Niech się lepiej chłopaki wezmą do roboty, zamiast chwalić się, kto był u prezydenta. Ktoś wyraźnie się próbuje wylansować, a to naprawdę nie ma znaczenia. Najpierw trzeba wygrać wybory, a potem zastanawiać się, kto będzie premierem – dodał.