Polak wśród adresatów korespondencji od Jeffreya Epsteina. „Należeliśmy do kręgu”
Epstein znany jest najbardziej jako właściciel prywatnej wyspy, na którą zapraszać miał bogatych, popularnych lub mających władzę mężczyzn. Towarzyszyć miały im tam nieletnie dziewczyny.
W wiad. e-mail przewija się imię i nazwisko byłego tenisisty – Wojciecha Fibaka. Uznawany jest on za jednego z najlepszych w historii Polski reprezentantów tej dziedziny – jest finalistą Association of Tennis Professionals Finals, a także czterokrotnym ćwierćfinalistą turniejów wielkoszlemowych (w grze pojedynczej) czy zwycięzcą Australian Open (w grze podwójnej).
Oprócz tego Fibak jest biznesmenem, a także – i to jest w tej sprawie najistotniejsze – kolekcjonerem sztuki współczesnej. Właśnie w związku z tym popularnym, ale i często dochodowym zajęciem, Epstein pisał do Fibaka, a ten nie pozostawiał jego wiadomości bez odpowiedzi.
„Dzwoń w każdej chwili!”
Były tenisista i nieżyjący już multimilioner planowali spotkanie w Stanach Zjednoczonych – konkretnie w Nowym Jorku. Z korespondencji, którą Departament Sprawiedliwości USA ujawnił między 29 a 30 stycznia (w czwartek i piątek), wynika, iż miało do niego dojść w październiku 2013 roku. Miesiąc wcześniej Epstein pytał Fibaka, czy ten będzie we Francji – w Paryżu – ponieważ planował zatrzymać się tam na dwa tygodnie.
„Tak, dziękuję! Dzwoń w każdej chwili!” – zareagować miał wówczas były, zawodowy sportowiec.
Portal Sportowe Fakty (Wirtualna Polska) zwrócił się do odbiorcy e-maila z prośbą o to, by odniósł się do sprawy.
„Należeliśmy do kręgu”
Były tenisista potwierdził, że korespondował z finansistą.
– Podobnie jak wiele innych osób publicznych należeliśmy do kręgu związanego z inwestycjami w sztukę i nieruchomości. Kontakt z września 2013 roku dotyczył mojej działalności kolekcjonerskiej – ujawnił redakcji Fibak.