Groźny incydent na ternie Lotniska Chopina. W śmieciarce doszło do eksplozji

Dodano:
Lotnisko Chopina Źródło: Shutterstock / Lotnisko Chopina
We wtorek 3 lutego rano na warszawskim Lotnisku Chopina doszło do eksplozji w śmieciarce. Zdarzenie potwierdził w rozmowie z Onetem kierownik działu komunikacji lotniska.

Do wybuchu nieokreślonego obiektu na terenie Lotniska Chopina doszło około 9 rano. Głośna eksplozja nastąpiła we wnętrzu śmieciarki, która stała na rampie w rejonie graniczącej z lotniskiem 1 Bazy Lotnictwa Transportowego. W okolicy pojawiły się służby lotniskowe, jednak według Onetu nie pozwolono im na działanie. Dziennikarze twierdzą, że przez co najmniej godzinę śmieciarka stała na ulicy.

Portal donosi też o rzekomym paraliżu decyzyjnym na lotnisku. Zwracają uwagę na brak decyzji o ewakuacji portu lotniczego pomimo „ewidentnego zagrożenia”. Anonimowy rozmówca Onetu oburzał się na takie podejście do sprawy. — Polskie Porty Lotnicze robią wszystko, żeby nie dopuścić do ewakuacji lotniska, ponieważ najważniejszy jest przepływ pasażerów, bo on wiąże się z dochodami. Jednak ktoś powinien tu zadbać o bezpieczeństwo ludzi – nalegał.

Kierownik działu komunikacji lotniska Piotr Rudzki potwierdził informację o zdarzeniu i pojawieniu się na miejscu odpowiednich osób. — Faktycznie, podczas wywozu doszło do incydentu, ale teraz wszystkie służby działają tutaj. Służby państwowe prowadzą sprawę – zapewniał.

Jednocześnie Rudzki zaprzeczył twierdzeniom o czasowym braku interwencji i przedłużającej się bierności. Nie zgodził się też z oceną odnośnie konieczności ewakuacji podróżnych. — Nie było takiej potrzeby. Ta sytuacja nie wpłynęła w żaden sposób na sytuację operacyjną lotniska — oznajmił.

Rozmówcy Onetu nie dali się jednak przekonać tłumaczeniom kierownika działu komunikacji. – Aby służby mogły podjąć pełne działania, to muszą działać zgodnie z procedurami. Do tego potrzebne było co najmniej zatrzymanie ruchu do lotniska i ewakuacja okolicznych budynków. Na to nie było zgody ze strony lotniska – podkreślali.

– W końcu niemal po dwóch godzinach od wybuchu opróżniono śmieciarkę ze śmieci i służby mogły sprawdzić jej zawartość – stwierdzili na koniec.

Źródło: Onet.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...