USA „grożą” Kosiniakowi-Kamyszowi? Nieoficjalnie: Dostał ofertę ostatniej szansy
PiS co najmniej trzeci raz od ostatnich wyborów parlamentarnych próbuje przeciągnąć PSL na swoją stronę. „Rzeczpospolita” podaje, że tym razem powoływali się amerykańskich dyplomatów i rzekome oczekiwania administracji Donalda Trumpa. USA miały grozić ludowcom odcięciem szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza od kontaktów z Pentagonem i Białym Domem, jeśli jeszcze podczas obecnej kadencji Sejmu nie dojdzie do „odwrócenia sojuszy”.
Celem ma być rząd bardziej proamerykański od obecnego na czele z Donaldem Tuskiem. Minister obrony narodowej miał otrzymać „ofertę ostatniej szansy”. Polskie Stronnictwo Ludowe miało jednak zignorować te ostrzeżenia, bo Stany Zjednoczone to ulubiony „straszak” w polskiej polityce. Dodatkowo Kosiniak-Kamysz do tej pory nie narzeka na współpracę z administracją USA.
PiS chce „odwrócić sojusze” za pomocą USA i PSL. W tle Polska 2050 i Konfederacja
Nawet gdyby PSL teoretycznie się zgodziło, to wciąż trzeba by było wsparcia części Konfederacji lub Polski 2050. Taka opcja jest jednak mało prawdopodobna. Tego typu pogłoski są jednak paradoksalnie korzystne dla Polskiego Stronnictwa Ludowego. Do tej pory w związku z sondażami musieli liczyć na jedną listę wyborczą obecnej koalicji rządzącej. Ostatnie badanie daje im jednak po raz pierwszy od dłuższego czasu wynik powyżej progu wyborczego.
Prawo i Sprawiedliwość ma posiadać jednak plan B. Wówczas premierem rządu technicznego zamiast Kosiniaka-Kamysza miałby zostać Szymon Hołownia lub Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Ta opcja także ma nikłe szanse na powodzenie. Nowa szefowa Polski 2050 zadeklarowała pozostanie w koalicji, a ustępujący lider tej formacji wsparł swoją następczynię. Gdyby jednak stało się inaczej, to w tym wypadku ponownie potrzebna by była pomoc partii Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka.