Żurek o potężnych uchybieniach Ziobry. Zacytował list od Kaczyńskiego
Minister sprawiedliwości zorganizował konferencję prasową dotyczącą m.in. Funduszu Sprawiedliwości oraz specjalizacji prokuratorskiej w zakresie przestępstw motywowanych uprzedzeniami. Waldemar Żurek ocenił, że za czasów Zbigniewa Ziobry sytuacja w FS była trudna. – Fundusz był wykorzystywany jako swego rodzaju narzędzie polityki i rozdawnictwa. Było to z naruszeniem przepisów prawa i było to też bardzo instrumentalnie dzielone – zaczął polityk.
– Środki były przyznawane uznaniowo, często bez konkursu, bez przejrzystości, bez kontroli. Decydowały decyzje polityczne, nie merytoryczne. Koncentracja środków była w wybranych środowiskach i okręgach wyborczych – kontynuował minister sprawiedliwości. Żurek przypomniał fragment listu Jarosława Kaczyńskiego do Ziobry.
Zbigniew Ziobro i afera Funduszu Sprawiedliwości. Waldemar Żurek o liście prezesa PiS
„Zwracam się o natychmiastowe zakazanie kandydatom Solidarnej Polski korzystania z Funduszu Sprawiedliwości w trakcie kampanii wyborczej” – apelował prezes PiS. Kaczyński w piśmie zwrócił uwagę, że „w razie niezastosowania się do sformułowanego zalecenie pełna odpowiedzialność polityczna, a najprawdopodobniej także w innych wymiarach, będzie spoczywała na Ziobrze”.
Minister sprawiedliwości na planszy wskazał kwoty wskazywane w zarzutach lub zabezpieczenia. W przypadku Zbigniewa Z. szkoda wskazywana przez śledczych to ponad 150 mln zł. Przy Michale W. wskazano 25 mln zł, przy Dariuszu M. ok. 16,5 mln zł, przy Michale O. ponad 43 mln zł z projektu Profeto, a przy Dorocie W., Adrianowi K. i Dorocie K. wspomniano o części spraw w pakiecie i ok. 66 ml zł. W trzech przypadkach wskazano na wielomilionowe kwoty i dotacje.
Minister sprawiedliwości odrzuca zarzuty, że nic nikomu nie udowodniono. „Są niezbite dowody”
– Jak słyszycie państwo, że nic nikomu nie udowodniono, to są akurat niezbite dowody w tych sprawach tam, gdzie osoby przyznały się do winy i już mają prawomocne rozstrzygnięcia – zwrócił uwagę Żurek na sześć skazanych osób. Minister sprawiedliwości odpierał zarzuty, że Fundusz Sprawiedliwości został zablokowany. Dowodził, że drugiego dnia po objęciu przez niego stanowiska podpisał konkurs ofert na pomoc ofiarom przestępstw na 120 mln zł.
– Mam świadomość, że każdy chciałby, aby toczyło się to szybciej, ale musimy pamiętać, że mieliśmy różne typy organizacji. Organizacje, które w uczciwy sposób chciały otrzymać środki z funduszu, ale takie, które powstały tylko po to, by czerpać środki z funduszu. Mieliśmy też uznane organizacje od lat zajmujące się pomocą – tłumaczył Żurek. Minister sprawiedliwości zaznaczył jednak, że były też „organizacje-krzaki”, które powstały po to, aby wyprowadzać środki z Funduszu Sprawiedliwości.
Żurek o „organizacjach krzakach”. „Nielegalny fundusz wyborczy jednej z partii politycznych”
– Ten fundusz stał się swego rodzaju nielegalnym funduszem wyborczym jednej z partii politycznych. Tutaj mamy pokazane okręgi wyborcze oraz osoby, które były najbliższe ministrowi Ziobrze i jak według tego, co mamy w dokumentach, szacowana jest kwota dotacji dla organizacji, które były właśnie w tych okręgach, z których startowali koledzy, najbliżsi współpracownicy ministra Ziobry – powiedział Żurek.
– Tropimy te przestępstwa, które były związane z Funduszem Sprawiedliwości, ale także staramy się odzyskać te środki z powrotem dla społeczeństwa, dla obywateli. Tak, żeby mogły zostać wydane zgodnie z celami funduszu. To jest tryb administracyjno-prawny, więc minister Bodnar, ale także ja, wydajemy decyzje administracyjne, które domagają się zwrotu tych środków. Dzisiaj tych decyzji zweryfikowanych jest już na kwotę 90 mln zł – podsumował minister sprawiedliwości.