Burza wokół marki „NowRocky”. Jest ruch prokuratury
Prokurator Okręgowy w Gdańsku poinformował, że złożył pismo do Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku w związku z działalnością firmy „NowRocky”.
„NowRocky” na celowniku. Jest ruch prokuratury
Rzecznik gdańskich śledczych Mariusz Duszyński tłumaczył, że „celem tego pisma jest rozważenie przeprowadzenia postępowania o wykroczenie, a więc o czyn z art. 308 ustawy prawo własności przemysłowej”.
Artykuł ten mówi wprost, że kto wprowadza do obrotu towary oznaczone znakiem towarowym z wyróżnikiem mającym wywołać mylne mniemanie, że przedmioty te korzystają z takiej ochrony, podlega karze grzywny.
Charakterystyczne logo marki znajduje się w bazie Urzędu Patentowego. W listopadzie 2025 roku zostało zastrzeżone jako znak towarowy przez Ninę Nawrocką, siostrę prezydenta. Firma posługuje się symbolem R w kółeczku zarezerwowanym dla przedmiotów zarejestrowanych. Aktualnie nie powinna się nim posługiwać, ponieważ trwa okres przejściowy.
Prezydent w koszulce „NowRocky”. Nowe ustalenia
Nie są to jedyne w ostatnim czasie problemy marki „NowRocky”. O firmie stało się głośno po tym, jak Karol Nawrocki pojawił się w koszulce i czapce z charakterystycznym logo podczas spotkania ze sportowcami w wiosce olimpijskiej.
Pojawiły się wówczas pytania o powiązania finansowe głowy państwa z firmą. Kancelaria Prezydenta zapewnia, że polityk nie pozostaje w żadnej formalnej lub nieformalnej relacji o charakterze marketingowym czy też finansowym z marką odzieżową „NowRocky”. Fotografie z wizerunkiem prezydenta dzień po nagłośnieniu sprawy przez media zniknęły ze strony internetowej oraz profili sklepu w mediach społecznościowych.
Właściciel marki Maciej Bartasun wystosował oświadczenie, w którym podkreślił, że „stworzenie firmy było inicjatywą prywatną prowadzoną przez osoby fizyczne i nie posiada oficjalnej autoryzacji Kancelarii Prezydenta”. Zapewnił, że Karol Nawrocki nie jest w żaden sposób związany marketingowo czy finansowo z działalnością „NowRocky”.
Nawrocki: Będę chodził w tym, w czym mam ochotę
Te informacje w rozmowie z Polsat News potwierdził również Karol Nawrocki. – Akurat włożyłem tę koszulkę. Gdyby mój fotograf Mikołaj Bujak miał inną, to pewnie włożyłbym inną. Natomiast pożyczyłem od niego t-shirt i czapeczkę, bo miał akurat taką, a ja miałem stroje oficjalne. Gdyby to była inna marka, ale polska, to włożyłbym inną – tłumaczył polityk.
Odnosząc się do sugestii o potencjalnym konflikcie interesów, Karol Nawrocki odparł, że „prawa do znaku towarowego znajdują się w rękach jego siostry, jednak – jak zaznaczył – nie wiążą się z tym żadne relacje finansowe ani zarobki”.
– Siostra się po prostu nade mną zlitowała i sprawiła, że marka, też bez żadnych relacji finansowych, jest w jej rękach pod względem znaku towarowego, którego nie można wrzucać na rzeczy, na których nie chciałbym zobaczyć swojej twarzy – tłumaczył prezydent. – Jeżeli komukolwiek wydaje się, że będzie ubierał prezydenta Polski, to jest w błędzie. Będę chodził w tym, w czym mam ochotę, zawsze w polskiej marce – zaznaczył.