Kaczyński wściekł się na TV Republikę. Te materiały wywołały burzę
TV Republika ma problemy z zapłaceniem opłaty koncesyjnej, która jest podzielona na roczne raty w wysokości 1,85 miliona złotych. KRRiT nie zgodziła się na rozłożenie wpłat na miesięczne raty.
TV Republika pod ostrzałem Kaczyńskiego
Wśród osób, które zagłosowały przeciwko rozłożeniu opłaty koncesyjnej TV Republika na miesięczne raty, była m.in. Marzena Paczuska. To była szefowa „Wiadomości” za czasów rządów Jacka Kurskiego, nominowana do KRRiT przez Andrzeja Dudę.
Zaledwie dwa tygodnie wcześniej wraz z Agnieszką Glapiak i Hanną Karp popierała wniosek złożony przez Tomasza Sakiewicza. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, KRRiT powinna rozpocząć ściąganie całej kwoty należności od TV Republiki.
Z ustaleń „Gazety Wyborczej” wynika, że to Jarosław Kaczyński miał poprosić Marzenę Paczuską, aby zagłosowała w taki a nie inny sposób. Prezes PiS ma być coraz mocniej zirytowany narastającymi żądaniami ze strony Tomasza Sakiewicza, który ma się domagać coraz większych wpływów na działania PiS.
Wściekłość u Jarosława Kaczyńskiego miały wywołać także materiały wyemitowane w ostatnich tygodniach przez TV Republikę. Stacja informowała widzów o walkach frakcji wewnątrz PiS i coraz bardziej napiętych relacji między członkami ugrupowania. Tymczasem Jarosław Kaczyński chciałby, żeby pracownicy stacji skupili się tylko i wyłącznie na informowaniu widzów o sukcesach w walce z rządem Donalda Tuska.
Kaczyński kontra Sakiewicz w TV Republika
Chodzi m.in. o program „Dzisiaj”, w trakcie którego prowadząca stwierdziła, że „kiedy do zrealizowania jest istotny cel, spory muszą zejść na dalszy plan”. „Koalicja Donalda Tuska rządzi Polską od 26 miesięcy. Przez ten czas w kraju wyrządzał wiele szkód, o których opozycja mogłaby alarmować codziennie. W ostatnich tygodniach największa partia opozycyjna, PiS, skupia się jednak głównie na problemach w swoim wnętrzu” – usłyszeli widzowie od reportera Łukasza Żmudy.
W trakcie konferencji prasowej 16 lutego Jarosław Kaczyński wbił szpilę stacji Tomasza Sakiewicza. Zwracając się do mediów, które „chcą mówić prawdę i telewizji, która twierdzi, że ogląda ją 10 milionów ludzi” prezes PiS zaapelował, aby nie roztrząsać wewnętrznych kłótni. – Nasza partia jest w tej chwili aktywna, tylko że o tym jakoś się nie mówi, są pojedyncze wzmianki, ale że trwa wielka akcja, nie ma nic – powiedział. Chociaż polityk nie wskazał wprost, którą stację ma na myśli, nikt nie miał wątpliwości, że chodziło właśnie o TV Republikę.
Tomasz Sakiewicz nie wziął sobie tego apelu do serca. Kilka dni po konferencji Jarosława Kaczyńskiego Adrian Klarenbach ze śmiechem pytał posłankę Dorotę Arciszewską-Mielewczyk o wewnętrzne spory i „próby wypchnięcia Mateusza Morawieckiego”.
W dalszej części programu prezenter wytknął PiS, że partia w 2023 roku wmawiała ludziom, iż jej poparcie wynosi 42 procent, a okazało się mniejsze, tylko 35-procentowe, w domyśle – sama Nowogrodzka na własną zgubę zdemobilizowała swój elektorat.