Skandal wokół dronów dla Ukrainy. Obywatel Polski z zarzutami
Prokuratura w obwodzie kijowskim poinformowała o postawieniu zarzutów obywatelowi Polski. Sprawa dotyczy nielegalnego obrotu dronami, które – jak twierdzą śledczy – pochodziły z pomocy humanitarnej przekazywanej Ukrainie.
Według ustaleń prokuratury mężczyzna miał posługiwać się sfałszowanymi dokumentami dotyczącymi przyjęcia i przekazania sprzętu.
„Zgodnie z ustaleniami śledztwa cudzoziemiec fałszował dokumenty dotyczące przyjęcia i przekazania pomocy humanitarnej. W dokumentach podawał nieprawdziwe informacje o rzekomym przekazaniu mienia jednostce wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy i przekazywał te dokumenty dyrektorowi jednej z fundacji charytatywnych” – napisano w komunikacie prokuratury.
Chodzi o sprzęt, który formalnie miał trafić do ukraińskiej armii.
Sprzęt miał trafić do wojska. Według śledczych był sprzedawany
Śledczy twierdzą, że w rzeczywistości pomoc humanitarna nie trafiała tam, gdzie wskazywały dokumenty. Zamiast do jednostek wojskowych, sprzęt miał być sprzedawany prywatnym osobom.
„Jak dodali śledczy, w rzeczywistości otrzymaną pomoc humanitarną podejrzany sprzedawał osobom trzecim”.
Sprawa wyszła na jaw podczas kolejnej transakcji związanej ze sprzedażą bezzałogowych statków powietrznych.
Zatrzymanie podczas sprzedaży dronów
Do zatrzymania doszło w trakcie kolejnej próby sprzedaży sprzętu. Według prokuratury chodziło o drony, które trafiły do Ukrainy jako pomoc humanitarna przekazana przez fundację charytatywną.
„Podczas kolejnej sprzedaży partii bezzałogowych statków powietrznych, które otrzymano poprzez fundację jako pomoc humanitarna, mężczyzna został zatrzymany zgodnie z art. 208 Kodeksu postępowania karnego Ukrainy” – poinformowała prokuratura.
Obecnie trwa procedura dotycząca zastosowania środka zapobiegawczego wobec podejrzanego. Śledczy rozważają tymczasowe aresztowanie.