Pilne decyzje rządu ws. emerytur. 200 tys. seniorów w kropce
Od wielu miesięcy toczy się spór dotyczący składek emerytalnych odprowadzanych do ZUS przez mundurowych po odejściu ze służby i podjęciu pracy w cywilu.
Emerytury mundurowe w centrum sporu. Na czym polega?
Formalnie państwo pobierało pieniądze od żołnierzy czy policjantów, jednak mimo tego po osiągnięciu wieku emerytalnego, byłym funkcjonariuszom odmówiono wypłaty świadczeń. ZUS przywołuje w tym kontekście art. 95 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, który mówi wprost, że w sytuacji zbiegu prawa do kilku świadczeń państwo wypłaca tylko jedno z nich.
Problem polega jednak na tym, że w przepisach jest wyraźnie nakreślono 1999 rok. Tymczasem to właśnie w tym roku w życie weszła reforma emerytalna, która zmieniła zasady dla mundurowych.
Nowe przepisy zakładały, że wysokość świadczenia będzie obliczana wyłącznie za lata służby, bez względu na przepracowane lata w cywilu. Ci, którzy rozpoczęli służbę przed 1999 rokiem, mogli doliczać pracę po służbie do emerytury, jednak tylko do poziomu 75 proc. ostatniego uposażenia w służbie. Jednak zazwyczaj bywało to mało korzystne. W tym samym czasie w ZUS przez wiele lat pracy po służbie zgromadził się ogromne kwoty – rzędu 250 tys. złotych.
Spór o emerytury mundurowe. Rząd podjął nowe kroki
Z ustaleń serwisu Money.pl wynika, że rząd Donalda Tuska właśnie podjął nowe kroki, aby rozwiązać problem. W ubiegłym roku odbyła się seria spotkań w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
„Do dalszych analiz wyznaczono wariant zmiany zasad zbiegu emerytury z systemu zaopatrzeniowego służb mundurowych i powszechnego systemu emerytalnego w odniesieniu do osób, które wstąpiły do służby przed 2 stycznia 1999 roku” – przekazał resort w najnowszym oświadczeniu.
Według obliczeń środowisk mundurowych sprawa może dotyczyć nawet ok. 200 tysięcy byłych funkcjonariuszy.