Napisał to w sieci o ministrze. Dwa dni później został zatrzymany
Poczucie anonimowości w internecie często daje złudne poczucie bezkarności. Przekonał się o tym 39-letni mieszkaniec Śląska, który opublikował w mediach społecznościowych skandaliczny wpis. Słowa skierowane pod adresem ministra spraw wewnętrznych i administracji szybko spotkały się z reakcją służb, a sprawa błyskawicznie trafiła do prokuratury.
Groził szefowi MSWiA. Został zatrzymany przez służby
Do zdarzenia doszło w poniedziałek 23 marca. To właśnie wtedy Michał K. za pośrednictwem komunikatora Messenger zamieścił groźbę na czacie oficjalnego profilu MSWiA. Treść wiadomości była na tyle poważna, że – jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Gliwicach – wzbudziła realną obawę jej spełnienia. Wpis dotyczył zapowiedzi pozbawienia życia szefa resortu Marcina Kierwińskiego.
Służby nie zwlekały z reakcją. Już dwa dni później autor wiadomości został namierzony, zatrzymany i przewieziony do prokuratury w Rybniku. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Jak ustalono, nie był wcześniej karany i obecnie nie posiada stałego zatrudnienia.
Groził Marcinowi Kierwińskiemu. Decyzja prokuratury
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach zdecydowała o zastosowaniu wobec niego środków zapobiegawczych. Rzeczniczka Agnieszka Bukowska przekazała, że 39-latek został objęty dozorem policji, a dodatkowo nałożono na niego zakaz kontaktowania się z ministrem oraz zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 50 metrów.
To jednak nie wszystko. Mężczyzna nie może również zbliżać się do siedziby Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie. Prokuratura tłumaczy, że decyzje te mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa najważniejszym osobom w państwie. Prokuratura dodaje, że „groźby publikowane w internecie – nawet na pozór anonimowe – mogą mieć realne konsekwencje”.