Niemcy deportują 800 tys. uchodźców? Burza po słowach kanclerza Merza

Dodano:
Ahmed al-Szara i Friedrich Merz Źródło: PAP / EPA/Filip Singer
Friedrich Merz zapowiedział, że nawet 800 tys. Syryjczyków może wrócić do ojczyzny. Jego słowa wywołały w kraju falę komentarzy.

Kanclerz Friedrich Merz spotkał się w Berlinie z tymczasowym prezydentem Syrii Ahmedem al-Szarą. Rozmawiał z nim m.in. o powrocie syryjskich uchodźców do ojczyzny. Mowa o ludziach, którzy uciekli w czasie wojny domowej, rozpętanej za reżimu Baszara al-Asada.

Niemcy. Kanclerz zapowiada deportacje Syryjczyków

W trakcie konferencji prasowej po spotkaniu kanclerz Merz oznajmił, że 80 proc. z miliona mieszkających w Niemczech syryjskich uchodźców powinno wrócić do swojego kraju. Dzień później doprecyzował swoją myśl.

„Prezydent Syrii wspomniał o 80 proc. osób powracających w ciągu trzech lat. Przyjęliśmy tę liczbę do wiadomości, ale zdajemy sobie sprawę ze skali zadania” – mówił. „W dłuższej perspektywie, w ciągu najbliższych trzech lat, co jest również życzeniem prezydenta Szary, około 80 proc. Syryjczyków obecnie przebywających w Niemczech powinno wrócić do ojczyzny” – dodawał.

Merz podkreślał, że od obalenia dyktatora al-Asada minął już ponad rok. Zapewniał, że po zakończeniu wojny domowej w Syrii sytuacja w tym państwie „zdecydowanie się poprawiła”, co oznacza konieczność „ponownego rozpatrzenia” potrzeb uchodźców. Każda osoba, której prawo pobytu w Niemczech wygasło, musiałaby w związku z tym wyjechać.

Niemcy zapłacą 200 mln euro za deportacje. Opozycja krytyczna

Niemiecki polityk oznajmił, że proces powrotu Syryjczyków do ojczyzny zostanie wsparty kwotą ponad 200 mln euro w samym 2026 roku. Powołany zostanie też specjalny zespół roboczy, który pracować będzie nad odbudową zniszczonej przez wojnę Syrii. Stanowisko kanclerza poparł minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul. Dziennikarze szybko jednak przypomnieli mu, jak w listopadzie odwiedzał Syrię i wyrażał wtedy swoje wątpliwości co do opcji powrotu do zniszczonego kraju.

Wypowiedź Merza ostro skrytykowała Franziska Brantner. Liderka Zielonych uważa, że lekkomyślnie rzucił dużą liczbą, zamiast zająć się konkretnymi problemami Syrii, czy gwarancjami bezpieczeństwa dla ludności tego kraju. Podkreślała także, że wielu syryjskich uchodźców głęboko zintegrowało się z niemiecką gospodarką, znajdując pracę w kluczowych sektorach. Wtórowali jej inni politycy niemieckiej opozycji, mówiąc o obróconej w gruzy infrastrukturze Syrii i braku sprawnej administracji państwowej.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...