Iran wyznaczył nagrodę „za żywego” pilota USA. Amerykanie też nie próżnują
W piątek 3 kwietnia nad Iranem strącone zostały dwa amerykańskie samoloty. Stany Zjednoczone straciły szturmowy A-10 oraz myśliwiec F-15. Ten drugi warty był około 31 miliardów dolarów. Tego samego dnia Irańczycy trafili też w dwa śmigłowce Black Hawk.
Wojna w Iranie. Wyznaczono nagrodę za amerykańskiego pilota
Wiadomo, że załoga myśliwca F-15 zdołała się katapultować tuż przed rozbiciem maszyny. Pilota uratowali członkowie amerykańskich sił specjalnych. Nie wiadomo jednak, co stało się z drugim oficerem, który odpowiedzialny był za system uzbrojenia.
W rozmowie z portalem gazety „The Independent” prezydent Donald Trump stwierdził, że nie jest jeszcze gotowy, by ujawnić, jak odpowie USA w ewentualnym odwecie za swojego zaginionego żołnierza.
Tymczasem Irańczycy rozpoczęli szeroko zakrojone poszukiwania „wrogiego pilota”. Sprawę nagłaśniają krajowe media, informując o ustanowionej nagrodzie za doprowadzenie żywego żołnierza przed oblicze irańskich władz. Reżim oferuje 10 mld tomanów, czyli 100 mld riali, co w przeliczeniu dalej około 76 tys. dolarów.
Zdaniem powiązanej z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej irańskiej agencji informacyjnej Tasnim samolot USA został zestrzelony przez obronę przeciwlotniczą.
Iran. Amerykanie szukają swojego pilota
Swojego żołnierza cały czas szukają też Amerykanie. Do tego zadania przeznaczono m.in. śmigłowce i samoloty. Najprawdopodobniej chodzi o HH-60 oraz HC-130J. W akcji uczestniczyć mają również specjalne grupy poszukiwawczo-ratownicze, tzw. Pararescue Team. Ich głównym zadaniem jest właśnie ratowanie załóg maszyn, które zestrzelone zostały nad wrogim terytorium. W ich szkoleniu zawarto nawet desant i siłowe odbicie żołnierzy, przechwyconych przez wroga.
W akcję zaangażowany jest także Izrael, który udostępnia Stanom Zjednoczonym dane wywiadowcze. Odwołane zostały ataki w tym regonie. Rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt zapewniła, że Donald Trump jest informowany o sprawie.