Fala protestów w całej Polsce. Ruszył „Czarny tydzień”
Przez Polskę przetoczy się fala protestów – Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych zapowiedział akcję pod hasłem: „Czarny tydzień”.
Jaki jest jej cel? Jak wyjaśnił dziennik „Rzeczpospolita”, chodzi o pacjentów i ich dobro – coraz większa grupa osób nie może liczyć na badania lub musi wykonać je niezwłocznie, a terminy są bardzo odległe. Organizatorzy zauważają, że „obecna polityka finansowania ochrony zdrowia – brak rozliczeń za 2025 r., ograniczanie środków na leczenie i diagnostykę oraz zaniżone wyceny – doprowadza szpitale powiatowe do załamania i realnie zagraża zdrowiu oraz życiu pacjentów”. I chcą, by większa liczba obywateli miała tego świadomość.
„Strata netto szpitali sięga miliardów”
OZPSP wymienia też m.in. rosnące koszty energii, leków, materiałów i wynagrodzeń, co – przy ograniczaniu finansowania nadwykonań – prowadzi do paraliżu. Placówek med. nie stać na wykonywanie badań powyżej limitów, a kolejki chętnych są coraz większe i większe. – Jednocześnie łączna strata netto szpitali liczona w skali kraju sięga miliardów złotych, a zdecydowana większość placówek kończy rok na minusie i funkcjonuje na granicy utraty płynności finansowej – alarmuje ogólnopolski związek (mający siedzibę w Garwolinie na Mazowszu).
Szpitale wciąż jeszcze nie otrzymały zapłaty za nadwykonania w opiece długoterminowej za ubiegły rok. Rząd chce zaś zwiększyć liczbę łóżek, chociaż brakuje pieniędzy na istniejące. „Przy udziale wynagrodzeń sięgającym w części placówek ponad 97 proc. przychodów, dyrektorom zostaje jedynie symboliczna część środków na prowadzenie szpitala, co wymusza dalsze cięcia świadczeń i pogłębia zadłużenie” – zaznacza OZPSP.
Protestom towarzyszą jeszcze inne hasła: „Szpitale powiatowe nie chcą umierać na kolanach”, a także: „Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie!”.