W „kraju głodu, biedy i piratów” odkryto złoża. Z wdzięczności podzieli się zyskami
Turcja pod przywództwem rządzącego od 2003 r. Recepa Tayypa Erdoğana prowadzi ambitną i asertywną politykę zagraniczną. Co jednak ważniejsze, jest to polityka w większości skuteczna i konsekwentna, w przeciwieństwie do polityki gospodarczej wewnątrz kraju. Turecki prezydent nie zainteresował się Somalią akurat teraz, gdy na skutek izraelsko-amerykańsko ataku na Iran ceny ropy skoczyły dwukrotnie. Erdoğan buduje pozycję Turcji w Somalii już od 15 lat. Można się nawet pokusić o twierdzenie, że jest to coś więcej, niż tylko budowanie wpływów.
Ratunek po rozpadzie kraju
Recep Tayyp Erdoğan był pierwszym przywódcą spoza Afryki, który złożył oficjalną wizytę w Mogadiszu po tym, jak Somalia rozpadła się w skutek wojny domowej. Przybył on wraz z małżonką w sierpniu 2011 r. w trakcie najgorszej suszy w historii niepodległej Somalii. Było to dwa tygodnie po tym, jak dżihadyści z Al-Shabab wycofali się z somalijskiej stolicy. Erdoğan przybył tam przynieść radosną nowinę, że Turcja wraz z grupą innych krajów muzułmańskich zobowiązała się przekazać Somalii 350 milionów dolarów na pomoc humanitarną. Przyjechał także, by zapowiedzieć, że Turcja ponownie otworzy swoją ambasadę, żeby koordynować przekazywanie tej pomocy.
Było to w momencie, gdy głodowała połowa ludności kraju, około ćwierć miliona obywateli zmarło z głodu, a Somalia nie miała nawet funkcjonującego rządu.
Turcy nie ograniczyli się jednak do przywożenia żywności. Gdy tylko klęka głodu została okiełznana rozpoczęły się prace przy remoncie lotniska w Mogadiszu. W 2013 r. ruszyło pierwsze stałe międzynarodowe połączenie lotnicze, oczywiście ze Stambułu, obsługiwane przez Turkish Airlines. Dzięki niemu nad Bosfor dotarli w maju 2013 r. somalijscy goście pierwszego Forum Biznesowego Turcja-Somalia. Zaowocowało ono między innymi opiewającą na 20 lat umową oddającą Turkom zarządzanie portem morskim w Mogadiszu.
Erdoğan odwiedził ponownie Mogadiszu w 2015 r., by otworzyć szpital, który nazwano jego imieniem, nawiasem mówiąc najlepszy i najlepiej wyposażony w całej Somalii. Do pracy w nim wysłano także kilkadziesiąt osób personelu medycznego. Przy okazji tej samej wizyty otwarto nowoczesny terminal lotniska w Mogadiszu i zaprezentowano plany budowy 10 tysięcy domów przez tureckie firmy.
Złoża ropy i podbój kosmosu
Wszystko to działo się, gdy Somalia była kojarzona tylko z biedą, głodem i piratami porywającymi statki i mało kto był gotów nie tyle wizytować Mogadiszu, co nawet spotykać się z somalijskim prezydentem, który rządził tylko fragmentem własnego kraju.
Nic więc dziwnego, że gdy w 2020 r. pojawiły się doniesienia, że u wybrzeży Somalii poza piratami mogą znajdować się także znaczne złoża ropy, to właśnie Turków zaproszono do współpracy przy ich poszukiwaniu.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.