Czarzasty spóźni się na prestiżową uroczystość przez swój lęk. „A taki miał być z niego gieroj”
Od 3 maja w Kopenhadze będzie się odbywać konferencja szefów parlamentów w Unii Europejskiej. Potrwa do 5 maja. Polskę będzie tam reprezentował Włodzimierz Czarzasty. TVN24 podał, że marszałek Sejmu do stolicy Danii dotrze samochodem. Jest to duże przedsięwzięcie logistyczne. Lider Lewicy wraz z kierowcą będą jechali co najmniej 13 godzin, przez co nie zdąży na sam początek wydarzenia.
Co ciekawe, delegacja i obsługa Czarzastego na uroczystość udadzą się samolotem. Z Warszawy do Kopenhagi autem jest ponad tysiąc kilometrów. „A taki miał być z niego gieroj” – oceniła Anna Czerwińska z PiS. O fobii marszałka Sejmu zrobiło się głośno przy okazji jego wyboru na to stanowisko. Wówczas informowano, że Polskę na arenie międzynarodowej będzie reprezentował Szymon Hołownia. Czarzasty odniósł się do sprawy na konferencji prasowej.
Włodzimierz Czarzasty ma fobię. Marszałek Sejmu boi się latać
– Każdy jest człowiekiem. Ja mam fobię latania. Nie znam ludzi nieułomnych, a ja mam ułomności w sobie wiele. Walczę z tym dzień i noc, tak jak prezydent Duda się uczył dzień i noc. Nie zawsze mi wychodzi – tłumaczył w połowie listopada 2025 r. Dalej lider Lewicy wspomniał właśnie o wicemarszałku, nazywając go „genialnym specjalistą od spraw zagranicznych”. Mówił też o prezydium Sejmu.
Czarzasty w przeszłości wyjaśniał, że „latał jakieś dwa razy w życiu, było to dla niego bardzo nieprzyjemne i nie pomagało zaklinanie gwiazd czy modlitwy”. Raz w 1988 r., na jakieś studenckie przedsięwzięcie do Bari. Polityk opowiadał, że w powietrzu wypił „ze dwa litry wódki”, a potem w autobusie „ze dwa kieliszki koniaku”. Do Polski Czarzasty wracał już pociągiem. Lekarz wyjaśnił mu potem, że „wszystko spalił ze stresu”.