Cisza przed burzą. Polska szykuje się na niebezpieczne zjawiska
Mimo że ostatnia noc była pierwszą od dawna bez przygruntowych przymrozków, to miejscami trudno było mówić o przyjemnych temperaturach. W Polsce biegunami zimna był Zamość i Zakopane – tam słupki termometrów wskazały nawet 0 stopni Celsjusza.
Na najbliższe godziny synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydali ostrzeżenia pierwszego stopnia przed przymrozkami dla południowych krańców kraju. Alerty obejmą pięć powiatów: dwa w województwie małopolskim (tatrzański i nowotarski) oraz trzy w województwie podkarpackim (leski, sanocki i bieszczadzki).
„Prognozowany jest lokalny spadek temperatury powietrza do około 1 stopnia Celsjusza, przy gruncie do około -2 stopni Celsjusza” — informują synoptycy. Ostrzeżenia będą obowiązywać od północy do godziny 7:00, a prawdopodobieństwo zjawiska oceniono na 80 procent.
Burze, ulewy i grad. Za rogiem zwrot w pogodzie
W kolejnych dniach sytuacja zacznie się wyraźnie zmieniać. Przymrozki stopniowo ustąpią, ale niewykluczone, że wrócą jeszcze pod koniec tygodnia, szczególnie na obszarach pojezierzy.
Jak wynika z prognoz synoptyków IMGW, chłód zastąpią inne, nieprzyjemne zjawiska. Nad Polskę wkroczą bowiem opady deszczu i burze – miejscami gwałtowne, z intensywnymi ulewami, silnym wiatrem, a nawet gradem.
W związku z nadchodzącym zagrożeniem synoptycy IMGW planują wydać alerty – ale nie dla każdego regionu w Polsce.
Gdzie będzie najgroźniej?
Już we wtorek ostrzeżenia mogą objąć głównie zachodnią część Polski – województwo lubuskie oraz część Wielkopolski i Dolnego Śląska.
W następnych dniach linia niebezpiecznej pogody przesunie się na wschód. Synoptycy wskazują na pas od Mazowsza przez Lubelszczyznę i województwo świętokrzyskie, aż po Podkarpacie, Małopolskę i Górny Śląsk.