Kontrowersyjna impreza techno w Wilanowie. Dyrektor ujawnił, ile zarobiło muzeum
W miniony weekend przed pałacem w Wilanowie odbył się koncert muzyki techno pod nazwą Circoloco. Swojego oburzenia nie kryli mieszkańcy, aktywiście miejscy oraz organizacje dbające o przyrodę. Chodziło nie tylko o głośną muzykę, ale też zniszczenie zabytkowej kostki.
Wilanów. Impreza techno wywołała burzę
Dziennikarka Agnieszka Gozdyra pokazała w sieci fotografie przedstawiające ciężki sprzęt, rozjeżdżone trawniki i pozostawioną infrastrukturę techniczną. – Zabytkowy teren Pałacu w Wilanowie wygląda tak oto po imprezie techno – napisała dziennikarka. Pytała przy tym, kto odpowiadał za wydanie zgody na organizację wydarzenia.
Z kolei dziennikarz Bertold Kittel zwrócił uwagę na podwójne standardy obowiązujące na terenie pałacu. Przypomniał, że na co dzień odwiedzających obowiązują tam bardzo restrykcyjne zasady, np. siadania na trawnikach, tymczasem podczas imprezy teren miał zostać zajęty przez ciężki sprzęt i zaplecze techniczne.
W poniedziałek 11 maja dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie Paweł Jaskanis odpowiedział na internetową burzę i w oświadczeniu przeprosił za niedogodności związane z koncertem. Zapewnił, że zarobione podczas wydarzenia pieniądze zostaną przekazane na konserwację i ochronę zabytków.
Wilanów. Ile muzeum zarobiło na imprezie Circoloco?
W późniejszym wywiadzie dla Wirtualnej Polski mówił także o tym, ile muzeum zarobiło na organizacji imprezy Circoloco. – Zarobiliśmy 116 tys. zł netto z tytułu najmu. Dodajmy do tego w sumie do ok. 250 tys. zł – koszty rekultywacji trawników i naprawy kostki, która cały czas wyskakuje, bez względu na to, czy są imprezy, czy nie. To koszt producenta koncertu – podkreślał dyrektor.
Jaskanis zwrócił uwagę, że „po zimie trawa była wszędzie dosyć zmaltretowana, a susza w ostatnich miesiącach naprawdę ją mocno dobiła”. Zapewnił również, że koncert nie doprowadził do naruszenia żadnych zabytkowych obiektów.
– Ta prowokacja była jednorazowa, żeby było jasne, i niczego więcej podobnego organizować nie będziemy – obiecywał. Tłumaczył, że prowokacja miała na celu zwrócić uwagę na koszty utrzymania muzeum.