7 typów ludzi, których najlepiej unikać. Naukowcy już pewni
Znamy tę mądrość z przysłów, z ostrzeżeń starszych ludzi, a nawet z własnych doświadczeń. Wciąż jednak potrafimy wpaść w towarzystwo osób, z którymi nie warto trzymać. Naukowcy podpowiadają, jakich siedmiu typów osobowości lepiej unikać, by nie podcinały nam skrzydeł i nie kradły naszej energii życiowej.
Siedem typów ludzi, którzy nie wpływają na nas dobrze
Pierwszy z wyodrębnionych typów, to „narzekacze”. Takich osób akurat w naszym kraju nie brakuje, dlatego odciąć się od negatywnego nastawienia może być ciężko. To osoby, które narzekają na pogodę, na jedzenie, na zbyt krótkie weekendy. Potrafią zarazić nas podobnym pesymistycznym postrzeganiem świata i nawet nie zauważymy, jak będziemy „kręcić nosem” na coś, co kiedyś nas cieszyło. Tłumienie uczuć nie jest oczywiście rozwiązaniem, czasem trzeba ponarzekać. Gorzej jednak, kiedy dla kogoś staje się to rdzeniem osobowości.
Drugim typem są ludzie, którzy nie szanują naszych granic. Nie słuchają, gdy nie chcemy realizować ich planów, jesteśmy zajęci. Domagają się szczegółowych wyjaśnień naszych decyzji, albo dokładnych opisów sytuacji, które dla nas są bolesne. Mogą osaczać nas i przytłaczać. Granice dają nam poczucie bezpieczeństwa, gdy ktoś je stale sprawdza, wprowadza nas w stan czujności, co odbiera dużo energii. Podobna inwazyjność często skrywana jest po pozorem „bycia miłym”. Uważajmy na ten typ!
Trzeci rodzaj osób to fani dramatów. Uzależnieni od silnych emocji, wybierają intensywność zamiast bliskości. Ich prywatne sprawy stają się publiczne, a znajomi stają się ich widownią. Zaczynamy jako słuchacze, by z czasem stać się świadkiem czy nawet jedynym ratunkiem. Łatwo chyba wyobrazić sobie, jak taka narzucana rola potrafi wymęczyć.
Czwarta kategoria to bezwzględni recenzenci, szczerzy do bólu. Ich rzekomy głos rozsądku i trzeźwa ocena to niestety zawiść i pesymizm. Takim typom lepiej nie chwalić się dobrymi wiadomościami. Zaraz zaczną szukać dziury w całym, ostrzegać przed niebezpieczeństwami czy przypominać o naszych wcześniejszych potknięciach. Pod płaszczykiem konstruktywnej krytyki znajdziemy klasyczne podcinanie skrzydeł i atak na nasze poczucie własnej wartości.
Piąty rodzaj ludzi, którego dobrze jest uniknąć, to fanatycy rywalizacji. Kiedy o swoich sukcesach porozmawiamy z nimi, za chwilę usłyszymy odpowiedź z podbiciem stawki. Kiedy mówimy o swoich problemach, oni będą mieli gorzej i nie zapomną nas o tym od razu poinformować. To jeden z najłatwiejszych do wychwycenia typów. Podobne przeliczanie się czasem bywa wręcz komiczne, ale ostatecznie nikomu nie służy. W końcu zaczniemy się przy takich osobach kontrolować i rzadziej chwalić.
Szósty typ nie jest aż tak prosty do wyłapania. To w końcu patologiczni kłamcy. Dopiero z czasem zaczynamy zauważać, że ich rozbudowane projekcie się nie kleją, a ich obietnice nie mają pokrycia. Nawet jeśli są to nieszkodliwe kłamstwa, to jednak cały czas musimy być przy takich osobach czujni, co nie pozwala nam się zrelaksować.
Ostatnia kategoria to ludzie, którzy przerzucają na innych własne emocje. Odzywają się zwykle wtedy, kiedy potrzebują się wygadać. Nie interesuje ich, czy chwila jest odpowiednia, ani czy w ogóle jesteśmy zainteresowani. W takich relacjach brakuje równowagi, a problemy nigdy się nie kończą. Uwaga wiecznie przekierowywana jest na naszego rozmówcę, który jest ciągle ofiarą i domaga się współczucia.