Polityk KO zakpił z posłanki. „Komuś sala sejmowa pomyliła się z przedszkolem”
„Pytacie mnie Państwo, co sądzę o takim zachowaniu posła sekretarza. No cóż, niewiele, ale komuś sala sejmowa pomyliła się z przedszkolem” – napisała w mediach społecznościowych Paulina Matysiak. Posłanka niezrzeszona do wpisu dołączyła nagranie. Widać na nim polityka, który zaprezentował dźwięk, jaki wydaje lokomotywa. Chodzi o posła KO Jacka Niedźwiedzkiego.
Poseł Jacek Niedźwiedzki z wymownym zachowaniem wobec Pauliny Matysiak. Politycy reagują
Na zachowanie polityka nie zareagował prowadzący obrady marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Paulina Matusiak również zignorowała posła i zaczęła mówić o spadku produkcji budowlanej. „Dla pana następna stacja to poza polityką” – zwrócił się do polityka Mateusz Morawiecki.
„Czy naprawdę musimy tłumaczyć dorosłym mężczyznom w garniturach, że kpienie z koleżanki podczas obrad parlamentu to nie jest luz ani humor tylko zwykłe chamstwo? Nie tylko samo zachowanie jest niedopuszczalne. Największy problem to ludzie, którzy od lat budują markę na prawach kobiet i szacunku, a potem robią coś takiego. Głoszone standardy ich nie obowiązują?” – skomentował z kolei Rafał Komarewicz z partii Centrum.
Posłanka niezrzeszona i polityk KO. Kim są?
Matysiak to przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z Wykluczeniem Transportowym. Polityk do Sejmu dostała się z list Razem, ale partia w listopadzie 2015 r. poinformowała o skreśleniu Matysiak z listy członków ugrupowania. Niedźwiedzki to z kolei były medalista Polski w badmintonie i trener.
O Matysiak ostatnio było głośno w związku z wnioskiem Newagu o uchyleniu immunitetu posłance. Matysiak tłumaczyła, że sprawa dotyczy jej działalności w związku z aferą dotyczącą pociągów. Spółka była oskarżana o celowe psucie swoich maszyn, a jej zarząd przekonywał, że to robota hakerów. Teraz firma chce pozwać Matysiak, ale na przeszkodzie stoi immunitet.