Nauczyciele chcą podwyżek, grożą strajkiem. „Może do niego dojść już po wakacjach”

Dodano:
Nauczyciel z torbą i książką, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / Pexels
Związkowcy domagają się podwyżek wyższych niż o wskaźnik inflacji. Okazją do rozmów mają być wybory parlamentarne 2027. Protest rozważają nauczyciele.

Związkowcy mają nadzieję, że przy okazji wyborów parlamentarnych w 2027 r. uda im się wywalczyć wyższą podwyżkę, niż tylko o wskaźnik inflacji – poinformowała „Gazeta Prawna”. Ostatnie wysokie podwyżki miały miejsce w 2024 r. tuż po poprzednich wyborach. Według rządu inflacja wyniesie 2,5 proc., ale zdaniem Norberta Kusiaka z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych takie założenie jest „nierealistyczne i zaniżone”.

Wybory parlamentarne 2027 okazją do podwyżek w budżetówce? Nauczyciele rozczarowani

Robert Barabasz z NSZZ „Solidarność” w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim skomentował, że jeśli obecne władza nie zdecyduje się na wyższe uposażenie, to „pogodziła się z porażką w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych”. Projekt ustawy budżetowej trafi do Sejmu we wrześniu. Powiązania wynagrodzenia nauczycieli z przeciętną pensją w gospodarce domaga się z kolei ZNP. Brak dalszych prac nad projektem ma „pogłębiać rozczarowanie środowiska”.

– Jeśli nie zostaną wznowione prace nad projektem obywatelskim, który utknął w podkomisji, to 11 czerwca w zarządzie głównym podejmiemy stosowną uchwałę, która wskaże, jakie dalsze działania zamierzamy podjąć, aby zmusić rządzących do realizacji złożonych nam obietnic – ostrzegł Sławomir Broniarz. Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego zarzucił rządzącym, że będąc jeszcze w opozycji, popierali ich rozwiązania, a teraz zasłaniają się sytuacją budżetową.

Szefowa MEN nie dogadała się z ministrem finansów, ucierpią nauczyciele. Rozważana jest dymisja

Według nieoficjalnych doniesień dymisję rozważa Adam Krzemiński z KO, szef sejmowej podkomisji ds. obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy Karty Nauczyciela. Wszystko przez brak decyzji i porozumienia szefowej MEN z ministrem finansów. Koszt rozwiązania szacowany jest na około 40 miliardów złotych przy ok. 100 mld zł przeznaczanych z budżetu na edukację.

Pojawił się pomysł, aby proces powiązania wynagrodzenia nauczycieli ze wskaźnikiem gospodarczym był wdrażany etapami przez cztery lata. – Brak realnych podwyżek zakończy się strajkiem, do którego może dojść już po wakacjach. My i oświatowa Solidarność bardzo poważnie się do tego przygotowujemy – zakończył przewodniczący WZZ „Forum-Oświata” Sławomir Wittkowicz.

Źródło: Gazeta Prawna
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...