„Łowcy cieni” depczą Romanowskiemu po piętach. Tam został namierzony
Były wiceminister sprawiedliwości nie wybrał się – w przeciwieństwie do wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości – za ocean, do Stanów Zjednoczonych.
Współprowadzący podcastu „W związku ze śledztwem” – Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z „Newsweeka” – przekazali, że polskie służby ponoć depczą mu po piętach. Są o krok od zatrzymania polityka?
Węgry, a potem? Nieoficjalnie: Serbia i Chorwacja
Romanowski ma przemieszczać się między państwami – dwukrotnie odwiedzał Serbię, jak również Chorwację. Ponoć jest śledzony przez funkcjonariuszy znanych jako łowcy cieni. To mundurowi z Centralnego Biura Śledczego Policji, którzy zajmują się poszukiwaniem i zatrzymywaniem najgroźniejszych przestępców, ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Jednakże polskie służby nie mogą prowadzić czynności na terenie obcego państwa.
– Jeśli wobec Marcina Romanowskiego obowiązuje Europejski Nakaz Aresztowania, to może on zostać zatrzymany przez organy państwa, na którego terytorium przebywa, ale wyłącznie przez legalnie działające służby tego państwa lub policję współpracującą w ramach procedur międzynarodowych – wyjaśnił w rozmowie z dziennikiem „Fakt” mecenas Dominik Pindor.
Zarówno były wiceszef MS, jak i jego były przełożony, postanowili opuścić Węgry, gdy Fidesz i szef partii – Viktor Orbán – zaliczył porażkę w wyborach parlamentarnych. Nowym premierem został Péter Magyar (przewodniczący Tiszy), który zapewniał, że nie dopuści do tego, by „międzynarodowi przestępcy mogli przebywać na terytorium Węgier”.
Marcinowi Romanowskiemu kończą się pieniądze?
W trakcie podcastu Gierszewski powiedział, że Romanowski dysponuje coraz mniejszą ilością środków.
– Ponoć kończą mu się pieniądze. W związku z tym nie może już tak skutecznie się ukrywać – skomentował.