Warszawiacy znaleźli sposób na nocną prohibicję. Dowozy niemal bez przerwy

Dodano:
Stare miasto w Warszawie Źródło: Pexels / Roman Biernacki
Tydzień po starcie nocnej prohibicji w Warszawie widać już pierwsze reakcje rynku. Sieć zalała masa ogłoszeń o dowozie, alkohol jest przywożony spod miasta.

Władze miasta przekonują, że ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu zaczyna przynosić oczekiwane rezultaty. Według nich spada liczba interwencji służb związanych z alkoholem, a na drogach ma być bezpieczniej. Jak jednak opisuje „Gazeta Wyborcza”, niemal natychmiast po wejściu w życie nowych przepisów pojawiły się sposoby na ich omijanie. Przeciwnicy nocnej prohibicji w obecnym kształcie ostrzegali wcześniej, że zakaz może doprowadzić do rozwoju nieformalnego rynku sprzedaży alkoholu. Po tygodniu od zmian takie zjawisko ma być już widoczne na ulicach Warszawy.

Tak Warszawa próbuje obejść zakaz. „E-meliny” oferują alkohol z dostawą pod drzwi

W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się profile oferujące zakup i dowóz alkoholu w godzinach objętych zakazem. Tak zwane „e-meliny” działają na zasadzie dostawy zamówionych trunków bezpośrednio do klienta. Oferta obejmuje zarówno piwo, wino, jak i mocniejsze alkohole. Do ceny produktów doliczana jest opłata za transport. Według relacji cytowanych przez „Gazetę Wyborczą” zainteresowanie jest na tyle duże, że szczególnie w weekendowe noce dostawcom zdarza się wyprzedać cały zapas.

Skala zjawiska w Warszawie przyciągnęła również osoby działające wcześniej w innych obszarach nielegalnego handlu internetowego, m.in. oferujących sprzedaż leków i narkotyków. Część z nich rozszerzyła swoją działalność właśnie o sprzedaż alkoholu.

Taksówkarze wożą klientów po alkohol poza Warszawę

Nowe przepisy nie obowiązują we wszystkich miejscowościach otaczających stolicę. Alkohol po godzinie 22 nadal można kupić m.in. w Starych Babicach, Piastowie czy Izabelinie. Z tego powodu popularnością zaczęły cieszyć się kursy do punktów sprzedaży położonych tuż za granicą Warszawy. Jednym z takich miejsc ma być stacja paliw przy ulicy Estrady, znajdująca się już poza administracyjnymi granicami miasta.

Jak relacjonuje jeden z kierowców aplikacyjnych cytowany przez dziennik, początkowo pasażerowie prosili jedynie o podwiezienie do sklepów i stacji paliw poza Warszawą. Z czasem pojawiły się także prośby o przywiezienie alkoholu. Według jego relacji zainteresowanie tego typu usługami szybko rośnie, szczególnie podczas weekendowych wieczorów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...