Polska mówi imigrantom „nie”. Wzrost wniosków o 200 procent
W pierwszym kwartale 2026 r. Polska wydała aż ośmiokrotnie mniej wiz pracowniczych niż w tym samym okresie cztery lata temu. Resort spraw wewnętrznych melduje o odzyskaniu pełnej kontroli nad systemem, który wcześniej zmagał się z masowymi nadużyciami.
Korekta polskiej polityki migracyjnej była konieczną reakcją na poważne kryzysy i zaniedbania, z jakimi Polska mierzyła się jeszcze kilka lat temu. Niekontrolowany napływ migrantów oraz masowe i nieodpowiedzialne rozdawnictwo wiz były jednymi z głównych przyczyn objęcia nowego kierunku działań.
Koniec z fikcji na rynku pracy
Nowa, selektywna polityka migracyjna rządu przynosi bezprecedensowe efekty. W pierwszym kwartale 2022 r. Polska wydała aż 123 tysiące wiz pracowniczych. Na początku 2026 r. liczba ta stopniała do zaledwie 16 tysięcy, co oznacza spadek o 87 procent. Równie głębokie cięcia dotknęły zezwolenia na pracę – ich liczba skurczyła się z 122 tysięcy do 38 tysięcy (spadek o 69 proc.). Urzędnicy podkreślają, że w ten sposób zlikwidowano plagę wniosków składanych wyłącznie dla pozoru. Służyły one wcześniej do wyłudzania wjazdu do strefy Schengen. Obecnie dokumenty trafiają tylko do osób, których obecność przynosi korzyści gospodarce i nie zagraża bezpieczeństwu.
Skokowy wzrost deportacji
Podobny mechanizm wdrożono w edukacji, gdzie status studenta bywał biletem do Europy. W 2021 r. wydano blisko 31 tysięcy wiz studenckich, a w 2025 r. już tylko 11 tysięcy (tąpnięcie o 65 proc.). Obok ograniczenia dokumentów, państwo ostrzej egzekwuje prawo. W pierwszym kwartale 2022 r. wykonano około 900 decyzji o deportacji, podczas gdy na początku 2026 r. było ich już 2,7 tysiąca (wzrost o 200 proc.).
Działania te uzupełnia fizyczna ochrona terytorium. Inwestycje zwiększyły szczelność zapory na granicy z Białorusią, odpierając presję Mińska i Moskwy. Równolegle trwają kontrole na granicy z Niemcami i Litwą, wspierane systemem Entry/Exit dla podróżnych spoza UE.