Niemcy wściekli, Polak łowił w ważnym historycznie miejscu. „Nikt wcześniej na to nie wpadł”
O nietypowym – nawet z perspektywy funkcjonariuszy lokalnej jednostki policji – incydencie poinformował serwis dresden.t-online.de. Zdarzenie miało miejsce w ubiegły weekend. 35-latek został na gorącym uczynku przyłapany przez mundurowych, którzy patrolowali okolicę.
Polak – najwyraźniej, jak się okazało, zapalony wędkarz – postanowił oddać się łowieniu w samym centrum Drezna (stolicy kraju związkowego Saksonia – we wschodniej części Niemiec). Przysiadł sobie nad brzegiem stawu Zwingerteich, który znajduje się na terenie zespołu architektonicznego Zwinger (jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów historycznych w tej części Europy), a następnie zanurzył haczyk w wodzie.
Zanim na miejscu zjawiła się policja, 35-latek ponoć wyciągnął z wody jedną rybę, a następnie z powrotem umieścił ją w wodzie – tak zeznali mundurowym świadkowie.
Z ustaleń zagranicznego medium wynika, że miał ponad dwa i pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu – tyle wyszło mu po badaniu alkomatem, czemu poddany został tuż po zatrzymaniu. Funkcjonariusze zabrali go na komendę, celem późniejszego przesłuchania – najpierw dali mu jednak sporo czasu na wytrzeźwienie.
Niemcy oburzeni. 35-letni Polak łowił na terenie Zwinger. Przepisy na to pozwalają?
Portal NEXTA twierdzi, że Polak usłyszał zarzut „przebywania w miejscu publicznym w stanie silnego upojenia alkoholowego”.
Jeśli natomiast chodzi o wędkowanie na starym mieście, śledczy mają tu niemałą zagwozdkę – ponoć nie istnieje formalny zakaz łowienia ryb w pałacowym stawie – wskazało zagraniczne medium. Nie wiadomo więc, czy zostanie to uznane za wybryk.
Przepisy nie regulują tej kwestii, ponieważ „nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, żeby urządzić sobie tam połowy” – skwitowała redakcja.