Dlaczego rozmawiamy z psami i kotami? Powód nie jest tak błahy, jak niektórzy sądzą
Z wielu badań wynika, że ze zwierzętami rozmawia od 80 do nawet 95 proc. ludzi – podał zagraniczny portal Kiskegyed. Chociaż nasze zdolności poznawcze znacząco przewyższają te, jakimi dysponują nasze pupile, to jednak nie ma to większego znaczenia – liczy się tutaj wyłącznie więź emocjonalna, poczucie głębokiego zrozumienia na poziomie uczuć, a nie intelektu.
Osoby, które rozmawiają z psami, kotami, świnkami morskimi, chomikami, królikami (i dowolnymi innymi zwierzętami), cieszą się znacznie większym komfortem psychicznym, poczuciem bezpieczeństwa. Mają też głębsze poczucie sensu życia.
Rozmowa z psem czy kotem ma głęboką wartość. Eksperci są tego pewni
Dr Joseph Laino – psycholog – wyjaśnił, że podczas rozmowy z pupilem człowiek „może w końcu wyrazić najgłębsze uczucia i myśli – bez żadnych zahamowań, bez strachu przed oceną czy krytyką” (cytat za Kiskegyed). Jego kolega po fachu – dr Michele Goldman -wskazał natomiast, że nie ma żadnego znaczenia to, iż pies czy kot nie rozumie ludzkiej mowy. Nie chodzi tu bowiem o intelektualną wymianę zdań. – Tu chodzi o okazywanie bezwarunkowej miłości, budowanie więzi i rozładowywanie stresu – zaznaczył.
Kolejna ekspertka – certyfikowana psycholożka kliniczna – zauważyła, że rozmawiać ze zwierzętami uwielbiają szczególnie introwertycy (które wolą mieć wokół siebie kilka bliskich osób, z którymi mają głęboką relację, niż dziesiątki powierzchownych znajomości – i bardziej od ekstrawertyków cenią sobie chwile samotności, które pomagają im się regenerować, szczególnie po intensywnych kontaktach społecznych). Czworonogi dają im bowiem poczucie bliskości bez presji – wskazała dr Jennifer Dragonette.
Dr Brandy Smith jest natomiast pewna, iż ciągłe rozmowy z pupilami to objaw troski. Prowadzenie częstych monologów, któremu towarzyszą ciepłe uczucia, jest oznaką tego, że pies (czy kot) nie jest przez kogoś traktowany jak rzecz (przedmiot), ale jak znacznie ważniejsza istota – oceniła psycholożka.