Zderzenie dwóch pojazdów. W jednym z nich znajdował się poseł PiS
Przemysław Czarnek – kandydat Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera w wyborach parlamentarnych 2027 – jechał autem jako pasażer. W pewnym momencie osobówka faktycznie zderzyła się z innym pojazdem. Nikomu nic się nie stało – stąd zdarzenie drogowe zakwalifikowane zostało jako kolizja (a nie wypadek).
Więcej informacji przekazał w niedzielę (14 czerwca) wieczorem rzecznik prasowy partii.
Rafał Bochenek zabrał głos ws. kolizji. „Przemysław Czarnek nie był kierowcą”
Przedstawiciel PiS potwierdził incydent drogowy. „Tak, rzeczywiście doszło do kolizji drogowej z udziałem samochodu, którym poruszał się poseł Czarnek” – poinformował na platformie X.
Podkreślił jednak, że parlamentarzysta „nie był kierowcą”.
Ujawnił też szczegóły – jak z perspektywy kandydata na premiera doszło do zdarzenia. Stało się tak „z powodu wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przez kierowcę drugiego pojazdu”.
Osoba odpowiedzialna za doprowadzenie do kolizji miała „przyznać się do winy i przyjąć mandat”. „Na szczęście nic poważnego nikomu się nie stało” – podsumował Rafał Bochenek.
Wielkopolska. Do kolizji, w której uczestniczył poseł PiS, doszło we wsi Smulsko
Z ustaleń radia RMF FM wynika, że drugim pojazdem kierował 19-latek, który nie jechał sam – w jego pojeździe znajdowała się pasażerka. Została przewieziona do pobliskiego szpitala. W pierwszym, oprócz posła Czarnka, jechała też kobieta, której zespół ratownictwa medycznego udzielał pomocy na miejscu. Poza nią, i pasażerką, która przetransportowana została do placówki medycznej, nikt więcej jej nie wymagał.
Według rozgłośni nie była to więc kolizja, ale wypadek, do którego doszło późnym popołudniem, w miejscowości Smulsko.
Redakcja powyższe informacje potwierdziła w rozmowie z policją z Wielkopolski.