Kulisy afery szpitalnej. Polityk KO: Nawrocki zrobił nam mega prezent. Ciekawe, kto mu to doradził

Dodano:
Prezydent Karol Nawrocki Źródło: KPR
Mogłoby się wydawać, że wybuch afery wokół Szpitala Południowego będzie dla Koalicji Obywatelskiej wstrząsem. Jak wynika jednak z rozmów z politykami obozu rządzącego, w partii panuje przekonanie, że premier zareagował, jak trzeba. – Tusk zrobił to, co do niego należało, stosując zasadę „wypalania żelazem”. Uruchomił prokuraturę, NIK, a do tego pozbywa się polityków, jak Lenz, którzy przeginają – mówi „Wprost” wpływowy polityk KO. W gorszym położeniu, jak mówi nasz informator, jest prezydent Warszawy. – Pod nosem Rafała kwitł ten proceder, a teraz „głupio się tłumaczy”. On po prostu ma to wszystko gdzieś, co się dzieje w Warszawie – słyszymy. Jak dodaje inne nasze źródło, największy prezent KO zrobił jednak Karol Nawrocki, który odbierając order prezydentowi Ukrainy, odwrócił uwagę opinii publicznej od afery szpitalnej.

Senator Tomasz Lenz, o którym mówi nasz rozmówca, został w maju wykluczony z Koalicji Obywatelskiej i jej klubu parlamentarnego w związku z zabiegiem jego syna, który został wykonany poza kolejką w szpitalu w Aleksandrowie – o sprawie pisała w marcu WP.

Z kolei w czerwcu portal Zero.pl opisał historię Dawida Kacprzyka, lekarza i byłego radnego Ursusa, który zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł – pracując w Warszawskim Szpitalu Południowym i trzech innych placówkach medycznych. W Szpitalu Południowym – w tzw. saloniku VIP – politycy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodziny mieli korzystać ze specjalnej, nieoficjalnej ścieżki przyjęć.

Gdy sprawa ujrzała światło dzienne, Dawid Kacprzyk zrezygnował z mandatu radnego dzielnicy Ursus oraz członkostwa w strukturach partii. Złożył też wniosek o zawieszenie w prawach członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie i oddał Szpitalowi Południowemu pół miliona złotych. Tymczasem Rafał Trzaskowski poinformował o odwołaniu władz placówki i powołaniu nowej rady nadzorczej, której członkami zostali Anna Walicka-Dąbrowska, Katarzyna Taraszkiewicz-Sirocka i prof. Mariusz Bidziński. Nową prezeską placówki została Aneta Gomółka-Siembora.

Jak zapowiedział Donald Tusk, nie ma żadnego ryzyka, że sprawa zostanie zamieciona pod dywan. Strategię premiera chwalą działacze partii. – Premier zrobił to, co do niego należało, stosując zasadę „wypalania żelazem”. Szybkie dymisje, ostre oświadczenia i bezwzględne odcięcie tlenu opozycji miały pokazać wyborcom, że standardy KO różnią się od zachowań poprzedników. I dobrze – mówi nasz informator.

„Tusk wyrzucił Lenza. To kontrast między nami a PiS”

Zapytany o to, czy w partii zrodziła się refleksja, że afera może położyć się cieniem na kampanii wyborczej, odparł: – Okej, sprawa jest wizerunkowo niesmaczna, ale Tusk coś robi, wyrzucił np. Lenza, który przeginał, zorganizował kontrolę ws. afery szpitalnej. A Kaczyński? Nic nie robi z politykami pokroju Cieszyńskiego (wiceminister zdrowia w czasie pandemii – red.), którzy desperacko szukali symetrii dla własnych, dawnych afer. To jest ten kontrast – mówi.

W opinii polityka, sprawa „przycichnie” przez wakacje. – Media nakręcają aferę, ale nie spodziewam się większego tąpnięcia w sondażach. Ta sprawa nie ma potencjału na trwałe przeoranie sceny politycznej, na które tak bardzo liczy Nowogrodzka – podkreśla polityk KO.

Źródło: Wprost
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...