„Szpitale nam płoną”. Płaczek: Sejmowa komisja zdrowia jest pełna lobbystów

Dodano:
Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji Źródło: WPROST.pl
Grzegorz Płaczek ostro komentuje w programie „Rozmowa Wprost” sytuację w ochronie zdrowia. Poseł Konfederacji mówi o kryzysie w szpitalach, zarobkach lekarzy, dziurze w NFZ i potrzebie systemowych zmian.

W rozmowie na kanale YouTube „Wprost” pojawił się temat afery w Szpitalu Południowym oraz dyskusji o wynagrodzeniach lekarzy. Grzegorz Płaczek zaznaczył, że problemu ochrony zdrowia nie da się sprowadzić wyłącznie do pytania, czy lekarze zarabiają za dużo, czy za mało.

– Tak długo, jak system będzie postawiony na głowie, tak długo, jak Ministerstwo Zdrowia od lat nie wprowadziło rozwiązań, które miałyby doprowadzić do tego, że szpitale i POZ-y będą funkcjonować normalnie, ciężko mówić tylko o tym, czy lekarz ma zarabiać mniej, czy więcej – mówi we „Wprost” poseł Konfederacji.

Płaczek ocenił, że wielu pacjentów, jeśli tylko może sobie na to pozwolić, wybiera prywatną wizytę lekarską zamiast publicznego systemu. Powodem mają być kolejki, trudności organizacyjne i brak zaufania do państwowej ochrony zdrowia.

Cała rozmowa:

Lekarze zarabiający miliony. Płaczek: To bulwersujące

Poseł Konfederacji odniósł się także do informacji o lekarzach osiągających bardzo wysokie dochody dzięki pracy na kilku etatach. W jego ocenie takie przypadki budzą społeczne oburzenie, szczególnie gdy pojawiają się w kontekście problemów finansowych szpitali.

– Bulwersujące jest, jeżeli pojawiają się informacje, że są lekarze, którzy zarabiają rocznie po kilka milionów złotych, pracując na kilku etatach – mówi we „Wprost” Grzegorz Płaczek.

Polityk podkreślił, że problemem nie są wyłącznie same wynagrodzenia, ale brak skutecznej kontroli nad tym, gdzie i na jakich zasadach pracują medycy. W tym kontekście odniósł się do projektu ustawy wiążącej wynagrodzenia lekarzy z numerem PESEL.

NFZ i gigantyczna dziura w systemie ochrony zdrowia

Jednym z głównych wątków rozmowy była sytuacja finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia. Płaczek mówił o rosnącym deficycie i wskazywał, że obecny model finansowania ochrony zdrowia nie rozwiązuje podstawowych problemów.

– Kilka miesięcy temu w parlamencie mówiono o tym, że deficyt w NFZ pod koniec 2026 roku wynosi około 20 mld zł. Do 2028 roku łącznie ma być to aż 250 mld zł. To jest ogromna kwota – mówi poseł Konfederacji.

Zdaniem Płaczka jeden centralny fundusz, pozbawiony konkurencji, będzie działał tak jak dotychczas. Polityk przekonywał, że w Polsce należy rozważyć wprowadzenie konkurujących ze sobą funduszy zdrowia.

Konkurencja dla NFZ? Propozycja Konfederacji

Poseł Konfederacji podkreślił, że jego ugrupowanie nie postuluje prywatyzacji szpitali. Chodzi raczej o stworzenie systemu, w którym pacjent mógłby wybierać fundusz zdrowia, a różne podmioty konkurowałyby jakością i organizacją świadczeń.

– Postulujemy możliwość wprowadzenia w Polsce konkurujących ze sobą funduszy zdrowia. Nie chodzi o to, żeby prywatyzować szpitale, tylko o to, żeby każdy z Polaków mógł wybrać fundusz zdrowia, z którego chciałby korzystać – mówi we „Wprost” Płaczek.

Według polityka taka zmiana nie zwiększyłaby automatycznie puli pieniędzy w systemie, ale mogłaby wymusić większą efektywność i lepszą kontrolę wydatków.

Komisja zdrowia, lobbyści i polityczna odpowiedzialność

Płaczek ostro wypowiedział się również o pracach sejmowej komisji zdrowia. Jego zdaniem zbyt dużą rolę w debacie o ochronie zdrowia odgrywają grupy interesu.

– Komisja zdrowia w polskim parlamencie jest pełna lobbystów i to jest przerażające. Mówię o tym od lat – mówi poseł Konfederacji.

Polityk przekonywał też, że afery w szpitalach nie powinny kończyć się wyłącznie na odpowiedzialności dyrektorów placówek. Jego zdaniem trzeba szukać odpowiedzialności wyżej: na poziomie ministerstw, rad szpitali i decyzji politycznych.

Politycy w radach szpitali. Płaczek: To się nie godzi

Poseł Konfederacji ostro też skrytykował obsadzanie rad szpitali osobami powiązanymi politycznie. Płaczek stwierdził, że takie praktyki podważają zaufanie do systemu.

– Nie może być tak, żeby w radach, które decydują, w którym kierunku ma się szpital zadłużać, rozwijać i inwestować, zasiadali politycy. To się po prostu nie godzi – mówi we „Wprost” poseł Konfederacji.

Poseł podkreśla, że dostęp do lekarza jest sprawą, która dotyka obywateli bezpośrednio, niezależnie od poglądów politycznych. I dlatego też afery w ochronie zdrowia mogą zaważyć o przyszłości rządu Donalda Tuska.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...