Mocny głos z Ukrainy ws. relacji z Polską. „To wielka przesada”
Przyjęta przez Radę Najwyższą Ukrainy ustawa o Panteonie Narodowym ponownie zaostrzyła relacje Warszawy i Kijowa. Zdaniem ukraińskiego historyka Jarosława Hrycaka decyzja ukraińskich władz ma przede wszystkim podłoże polityczne i jest to element politycznej strategii otoczenia ukraińskiego przywódcy.
– Wołodymyr Zełenski przeforsował ustawę z powodów politycznych, mając nadzieję, że dzięki temu zapewni sobie wygraną w wyborach prezydenckich, kiedy wreszcie się odbędą. W ukraińskiej polityce od paru lat panuje żelazna zasada, że prezydentem zostaje ten, kto zdobywa większe poparcie w Zachodniej Ukrainie. W tej części kraju jest zawsze większa mobilizacja wyborców – ocenia.
Ukraina. Kto stoi za ustawą o Pantoni Narodowym?
Według eksperta szczególną rolę w forsowaniu ustawy mogła odegrać była wicepremier Iryna Wereszczuk. To właśnie w otoczeniu prezydenta ma obecnie trwać swoisty „konkurs na idee”, jak jeszcze mocniej podkreślić znaczenie Ukraińskiej Armii Powstańczej w polityce historycznej państwa.
Historyk zwraca jednak uwagę, że projekt Panteonu Narodowego nadal budzi wiele pytań. Nie wiadomo, kto ostatecznie zostanie w nim upamiętniony ani jak miałaby wyglądać sama instytucja. – Wszystko kręci się wokół nazwisk, a wciąż nie ma koncepcji, jak miałby wyglądać ten cały Panteon Narodowy. Niewiadomych jest wiele, a wszystko kończy się na sloganach – podkreśla.
Ukraiński historyk o relacjach z Polską. Mówi o przystąpieniu do UE
Jego zdaniem najbardziej niepokojącym skutkiem całej sprawy jest pogorszenie relacji z Polską. Odnosząc się do coraz częściej pojawiających się w naszym kraju głosów, że bez rozliczenia z UPA Ukraina nie powinna zostać członkiem Unii Europejskiej, Jarosław Hrycak apeluje o ostrożność.
– Odpowiedzialny za to jest rząd, a nie naród ukraiński, więc karanie całego społeczeństwa poprzez blokowanie negocjacji z UE to wielka przesada – stwierdza.
Zdaniem historyka prawdziwe pojednanie polsko-ukraińskie będzie możliwe dopiero po zakończeniu wojny i zmianach politycznych w Ukrainie. Nie wyklucza, że przełom może nastąpić dopiero po wyborach prezydenckich. – Nie znam żadnego przypadku w historii, kiedy dwa zwaśnione narody pojednałyby się w czasie, kiedy jeden z nich walczył o przetrwanie – komentuje.
Jarosław Hrycak ostrzega również, że antyukraińska retoryka dotycząca członkostwa w UE może osłabić proeuropejskie nastroje za naszą wschodnią granicą. – Wszystkie te slogany są kontrproduktywne, bo wzmacniają nastroje eurosceptyczne w społeczeństwie ukraińskim. Jeśli ludzie zobaczą, że Europa się od nas odwraca, przestaniemy dążyć do tego, by stać się częścią Zachodu. Taki obrót rzeczy byłby dla nas samobójczy – podsumowuje.