Awantura w Sejmie z udziałem PiS. „To nie jest przedszkole”
Szef Kancelarii Prezydenta przedstawił w Sejmie szczegóły projektu ustawy „Stop Banderyzmowi”. Po tym, jak Zbigniew Bogucki skończył przemawiać, prowadząca obrady powitała gości, którzy wygrali licytację na WOŚP. W tym czasie do Moniki Wielichowskiej podszedł Piotr Gliński, który mówił, że „oślepiają nas nawet lampami, czy to jest studio telewizyjne, czy Sejm RP”. Wyraźnie protestował również Przemysław Czarnek i Andrzej Adamczyk.
– Ale ja państwa teraz nie przekrzyczę, a chcę coś powiedzieć – stwierdziła Wielichowska. Wśród posłów pojawiły się okrzyki: „wstyd” i „hańba”. – Chcę tylko zaznaczyć, że również z państwa strony posłowie udzielają wywiadu właśnie w tym miejscu w różnym czasie – zauważyła wicemarszałek Sejmu. Słychać było też głosy, że „to nie jest sala na wywiady”. Wielichowska dodała, że „nagranie się skończyło”. Następnie zaapelowała o „emocje w dół”.
Kłótnia w Sejmie z udziałem PiS, wicemarszałek i wiceministra. „Proszę nie krzyczeć na mnie”
Agnieszka Wojciechowska von Heukelom oceniła, że „to nie jest przedszkole”. – Ale proszę nie krzyczeć na mnie – zaapelowała prowadząca obrady. Posłanka PiS grzmiała, że „tu ma być prawo i moralność”. – Proszę mi nie mówić o Wołyniu, bo wrócę do tego zaraz – podkreśliła Wielichowska. Politycy Prawa i Sprawiedliwości argumentowali, że było odniesienie do procedowanej ustawy. – Ja nie wiem, o czym był ten program, bo prowadzę obrady – tłumaczyła wicemarszałek Sejmu.
– Poruszamy bardzo ważny temat. Przed nami jest debata klubowa. Panie pośle, panie ministrze, proszę już zejść albo pan zajmuje miejsce na sali, albo wychodzi – zwróciła się następnie do Jacka Karnowskiego. Kiedy wiceminister funduszy i polityki regionalnej chciał pojawić się na sali został otoczony przez Adamczyka i Glińskiego. Wówczas przemawiał Czarnek. – Chciałabym stworzyć panu warunki dobre do wystąpienia, ale widzę, że tu obok jest awantura – zauważyła Wielichowska.