Atak na policjantów w Warszawie. Podejrzany krzyczał, że „jest prześladowany”

Dodano:
Radiowozy i funkcjonariusze policji, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / FotoDax
Wstrząsające sceny w okolicy metra Kabaty – 29-latek miał zaatakować policjanta kastetem. Trzech funkcjonariuszy, którzy obezwładniali napastnika, zostało rannych.

W piątek (10 lipca), na terenie warszawskiego Ursynowa, sprawca zaatakował funkcjonariusza Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Do zdarzenia doszło nad ranem – mundurowy wchodził właśnie do biura, które znajduje się w pobliżu metra Kabaty (początkowa stacja linii M1).

Szczegóły sprawy przedstawiła starsza aspirantka Monika Przestrzelska – przedstawicielka zespołu prasowego CBZC.

Atak na Kabatach. W plecaku 29-latka policjanci znaleźli maczetę

Pełniąca obowiązki rzeczniczki prasowej CBZC wskazała, że „motyw sprawcy nie jest znany”. – Jest to ustalane. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów. Trwają czynności w związku z tą sytuacją – poinformowała na antenie stacji Polsat News.

St. asp. Przestrzelska przekazała, że 29-latek „zaatakował mundurowego przy użyciu dwóch kastetów”. – Był przygotowany do tego ataku. Po zatrzymaniu (...) dokonaliśmy przeszukania jego plecaka. Okazało się, że miał w nim kolejne niebezpieczne przedmioty [m.in. maczetę – red] – ujawniła.

W jakim stanie znajduje się policjant, który został napadnięty przed wejściem do biura? – Doznał niewielkich obrażeń. Są to zadrapania szyi, pleców i dłoni. W trakcie zatrzymania trzech funkcjonariuszy doznało obrażeń w wyniku szarpaniny i próby obezwładnienia tego mężczyzny. Jeden z mundurowych doznał poważniejszego uszczerbku na zdrowiu, bo został uderzony kastetem w nogę. Była konieczność przewiezienia go karetką [pogotowia – red.] do szpitala w celu zszycia nogi – powiedziała rzeczniczka CBZC.

Wstrząsające sceny w Warszawie. Podejrzany krzyczał, że „jest prześladowany”

Podejrzany został zatrzymany na terenie metra Kabaty w Warszawie. Policjantka przyznała, że sprawca oddalił się, ale mundurowi „przez cały czas mieli go w zasięgu wzroku”. – Nie pozwoliliśmy mu odejść daleko, ponieważ zależało nam na tym, żeby go zatrzymać jak najszybciej – podkreśliła.

– Możemy domniemać, że zależało mu na konkretnym pracowniku CBZC, ponieważ używał stwierdzeń, że „prześladujemy go”, że „jest przez nas podsłuchiwany”, czyli ewidentnie wskazuje to na to, iż chciał zaatakować przedstawiciela służb. Nie podejrzewamy, że polował na konkretną osobę – wskazała st. asp. Przestrzelska.

Źródło: Polsat News
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...