Trąd w Europie. A w Polsce?

Dodano:
W Niemczech nie tyle zamachowiec, jak informują media w Polsce, co zamachowcy – terroryści islamscy zaatakowali „Paradę Równości”. Poza rozjechaniem przez furgonetkę jej 17 uczestników (jeden zginął, jedenastu ciężko rannych, pięciu lżej), pasażerowie owej furgonetki wyskoczyli i zadawali ciosy nożami lub maczetami (świadczą o tym rany kłute ofiar). Dzieje się to w tym samym czasie, w którym niemiecki sąd nie zgodził się na wydalenia z kraju młodego przestępcy – również wyznawcy Allaha, skazanego za porwanie, wymuszenia rozbójnicze, napady i kradzieże.

To pokazuje jak niemiecka demokracja liberalna zupełnie nie jest w stanie (a być może nie chce?) przeciwstawić się agresywnym islamistom. Gość z Bliskiego Wschodu nie został deportowany, dzięki czemu w zakładzie karnym, w którym odsiadywał wyrok mógł uprawiać seks z szefową tegoż ZK, starszą od niego o 11 lat i z więzienną psycholog, starszą od niego o lat 15. Niemieckie kobiety (przynajmniej niektóre), jak widać, nie mają nic przeciwko różnym przejawom – „multi-kulti”.

Nasz zachodni sąsiad pokazuje bezbronność państwa. Co z tego, że główny sprawca zamachu został zastrzelony gdy przestępcy – muzułmanie mają ze strony tego samego państwa niemieckiego antydeportacyjny parasol ochronny ?

Piszę dzisiaj akurat o Republice Federalnej Niemiec, bo tamtejszy kolejny zamach terrorystyczny zbiegł się z decyzją tamtejszego sądu. A ona z kolei w efekcie może przynieść jeszcze większe poczucie bezkarności licznym potencjalnym przestępcom-wyznawcom Proroka Mahometa.

Trzeba przyznać, że mające sporo „za uszami” gdy chodzi o politykę imigracyjną, państwo polskie jest przynajmniej w jednym obszarze bardziej efektywne niż państwa Europy Zachodniej, skądinąd znacznie bardziej bogate niż Rzeczpospolita Polska.

Jednak Ukraińcy i Gruzini aresztowani w Polsce za przestępstwa przeciwko mieniu czy zdrowiu/życiu obywateli są w swojej olbrzymiej większości natychmiast deportowani do swoich krajów.

Polityka imigracyjna RP w ostatnich paru latach nie jest specjalnie konsekwentna i generowała szereg błędów. Choćby uległość wobec imigracyjnego „widzimisię” państwa niemieckiego, które przekazywało nam, po części prawem kaduka, imigrantów, którzy byli u nas wcześniej, ale jeszcze wcześniej pojawiali się w innych krajach UE jak Litwa i Łotwa (via Białoruś) czy jeszcze innych. Jednak mimo wszystko trąd pogodzenia się z tym, że watahy imigrantów są „dopustem Bożym” i nic się nie da z tym zrobić nie ogarnął jeszcze Polski w takim samym, dewastacyjnym i antycywilizacyjnym stopniu, jak państwa Europy Zachodniej...

Źródło: Wprost
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...