Kacprzyk nie rozpoznał zawału serca? „Tak wynika z dokumentacji medycznej”

Dodano:
Szpital Bródnowski, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Wikimedia Commons / Panek / Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0
W Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim zmarła kobieta, u której przegapiono zawał. Pacjentkę na SOR przyjął Dawid Kacprzyk.

14 maja 2026 r. pani Grażyna źle się poczuła na przystanku autobusowym w drodze do pracy. Jej ciśnienie wyniosło 220/147. Siostra kobiety wezwała do niej karetkę. Pomiar wykonany przez ratowników pokazał ciśnienie 188/123. Pacjentka skarżyła się na silny ból w klatce piersiowej. Pani Grażyna na SOR Szpitala Bródnowskiego trafiła o godz. 10:50. Ciśnienie wynosiło 195/116, a ból nie ustępował. Ratownik medyczny uznał, że przypadek jest pilny, ale bywają pilniejsze.

O 11:10 wykonano badanie EKG. Ekspert, który ocenił wynik dla portalu zero.pl nie miał wątpliwości, że kobieta miała zawał. O godz. 11:41 wpisu do dokumentacji medycznej dokonał lekarz Dawid Kacprzyk. Ocenił m.in., że „pacjentka była w stanie ogólnym dobrym” i zalecił paracetamol. Kardiolog skomentował, że „już w pierwszym EKG, wykonanym przy przyjęciu, są cechy zawału ściany przedniej”. Z dokumentacji medycznej wynika, że Kacprzyk nie rozpoznał zawału serca.

Śmierć w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Kobietę na SOR przyjął Dawid Kacprzyk

Zabrakło jednak informacji o poziomie troponiny. Za normę uznaje się wartość do 16 jednostek. Wyższy poziom powinien oznaczać możliwie najszybszą konsultację kardiologiczną w celu potwierdzenia lub wykluczenia zawału serca. U pani Grażyny poziom troponiny w pierwszym badaniu wyniósł 94,6. Nie wiadomo jednak, kiedy zlecono badanie i je wykonano oraz kto analizował wyniki. Poza Kacprzykiem kobietą na SOR-ze zajmowało się jeszcze minimum dwóch lekarzy.

– To, że pacjentki natychmiast nie skierowano na kardiologię przy troponinie 94,6, jest niewytłumaczalne – skomentował ekspert medycyny ratunkowej. W ponowionym badaniu, które co do zasady robi się co trzy godziny, wynik wyniósł bowiem 2204. W zapisie EKG wykonanym chwilę po godz. 14 zawał jest „gigantyczny”. O godz. 15 SOR zgłosił zamiar przekazania pani Grażyny na Oddział Intensywnej Opieki Kardiologicznej.

Kacprzyk zajmował się pacjentką. „W praktyce: SOR przekazał kardiologii zgon. Nic się nie dało zrobić”

Kobieta miała być stabilna i bez cech jednego z rodzajów zawału serca. Ok. 15:30 przywieziono nieprzytomną pacjentkę. Jej stan się gwałtownie pogorszył i był skrajnie ciężki. Kardiolog stwierdził „cechy ostrego uszkodzenia ściany przedniej serca”. Konieczna była resuscytacja. – W praktyce: SOR przekazał kardiologii zgon. Nic się nie dało zrobić – stwierdził specjalista od medycyny ratunkowej. Jako przyczynę zgonu uznano „ostry zawał serca pełnościenny ściany przedniej”.

Do zgonu miało dojść w ciągu siedmiu godz. od wystąpienia przyczyny. Sekcja zwłok z 18 maja wykazała, że doszło do rodzaju zawału serca, który wcześniej wykluczono. Kacprzyk nie odpowiedział na pytania, a Szpital Bródnowski zasłaniał się tajemnicą medyczną. O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś. Znajduje się we wstępnej fazie. Materiały wpłynęły w połowie lipca.

Źródło: zero.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...