Nowe ustalenia ws. katastrofy smoleńskiej. „Ile trzeba jeszcze dowodów?”
Międzynarodowy Zespół Biegłych powołany przez prokuraturę w czasie rządów PiS zakończył prace nad opinią dotyczącą katastrofy smoleńskiej. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, eksperci uznali, że ofiary zginęły w katastrofie lotniczej, a nie w wyniku wybuchu.
Nowa opinia biegłych ws. katastrofy smoleńskiej
Zespół powstał w 2019 r. z inicjatywy prokuratury. W jego skład weszli specjaliści z Polski oraz zagranicy, m.in. ze Szwajcarii, Francji, Danii i Portugalii. Ich zadaniem było przeanalizowanie całego zgromadzonego materiału dowodowego i przygotowanie kompleksowej opinii dotyczącej przyczyn oraz przebiegu katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.
„Analiza obrażeń ofiar katastrofy pod Smoleńskiem wskazuje, że wszystkie te osoby zmarły na skutek działania urazu mechanicznego o bardzo dużym nasileniu (następstwa urazów wielonarządowych) – brzmi kluczowy wniosek. Według biegłych obrażenia są typowe dla katastrofy lotniczej.
Eksperci podkreślili również, że „wszystkie stwierdzone u ofiar obrażenia nie odbiegają od typowych, spotykanych w katastrofach lotniczych”.
Biegli wykluczyli zamach. Nowe informacje ws. katastrofy smoleńskiej
Jak przypomina „Gazeta Wyborcza”, podobne wnioski pojawiały się już wcześniej. Raport komisji Jerzego Millera z 2011 r. wskazywał, że prezydencki tupolew podchodził do lądowania w bardzo trudnych warunkach pogodowych, zahaczył skrzydłem o brzozę, stracił jego fragment i rozbił się. Również wcześniejsze badania medyczne oraz analizy czarnych skrzynek nie wykazały śladów wybuchu.
Biegli mieli także dostęp do wyników badań materiałów zabezpieczonych podczas ekshumacji. Cytowane w opinii badanie przeprowadzone przez „Forensic Science Northern Ireland” wykazało, że „brak pozostałości materiałów wybuchowych na przedłożonych przedmiotach wskazywałby, iż nie było bezpośredniego kontaktu pomiędzy badanymi przedmiotami a materiałami wybuchowymi”.
– Ile trzeba dowodów wykluczających wybuch przy braku jakiegokolwiek dowodu potwierdzającego wybuch, by uznać, że to koniec wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej? – komentował nowe ustalenia Maciej Lasek, były członek komisji Millera. – Biegli komisji Millera, biegli prokuratury i teraz międzynarodowi eksperci wykluczyli wybuch czy wybuchy. I to powinno kończyć sprawę – dodał.
Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Anna Adamiak, śledztwo w sprawie katastrofy zostało przedłużone do końca roku.