Impas w TK. Żurek ostrzega Nawrockiego. „Też za to odpowie”
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie dopuszcza do objęcia stanowisk czworga z sześciorga sędziów wybranych do TK w marcu. Jako powód wskazuje fakt, że nie złożyli oni ślubowań w obecności prezydenta. Ta grupa sędziów złożyła ślubowania w Sejmie, ponieważ Karol Nawrocki nie zaprosił ich dotychczas na taką uroczystość w Pałacu Prezydenckim.
Paraliż w TK. Oto koncepcja prof. Sadurskiego
Prod. Wojciech Sadurski stwierdził, że należy przyjąć strategię „pozytywną, konstruktywną”. – I uznać, że siedmioro sędziów prawidłowo wybranych, a niedługo będzie ósma osoba, gdy Justyn Piskorski-dubler odejdzie, ukonstytuuje się jako właściwy Trybunał Konstytucyjny – oświadczył konstytucjonalista na antenie TVN24.
Z jego informacji wynika również, że „przynajmniej dwóch obecnie urzędujących sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nominatów PiS-u, prawdopodobnie przejdzie na dobrą stronę mocy". – I będziemy mieli właściwy Trybunał Konstytucyjny – stwierdził. Zdaniem prof. Sadurskiego Trybunał mógłby funkcjonować w jakiejś „eleganckiej sali” na którejś z warszawskich uczelni, a „grupka” wokół Świeczkowskiego – zdaniem konstytucjonalisty – „rozpadłaby się w ciągu tygodni, a w najgorszym wypadku miesięcy”.
Żurek wysłał „ostrzeżenie” do Nawrockiego. „Odpowie za to”
Do tzw. koncepcji Sadurskiego odniósł się na antenie TVP Info Waldemar Żurek. – Znam tę koncepcję, widziałem ją – rozpoczął minister sprawiedliwości.
– Jednak nie chciałbym, żeby prawo ustępowało przed bezprawiem. To jest tak, że oczywiście moglibyśmy to zrobić i może w jakimś superalternatywnym planie gdzieś to mamy z tyłu głowy. Natomiast, naprawdę chciałbym, żeby budynek Trybunału, który ma swoje miejsce i w Warszawie, i w Polsce, był znany w Europie jako miejsce o uznanym autorytecie, żebyśmy nie uciekali przed tymi, którzy łamali prawo – kontynuował minister.
– Tylko, żeby oni stanęli przed odpowiedzialnością prawną i proszę mi wierzyć, że ten scenariusz jest realizowany. (...) Okazuje się, że jednak prezydent się tu poplątał. Widzieliśmy, że badał życiorysy części sędziów, więc złamał prawo. I on też za to odpowie – podsumował Żurek.