Dobra matura w tym roku nie wystarcza. Kandydaci trafiają na listy rezerwowe

Dodano:
Student na uczelni Źródło: Shutterstock / PeopleImages.com – Yuri A
Tegoroczna rekrutacja na studia zaskoczyła maturzystów. Kandydatów jest znacznie więcej niż rok temu, a na obleganych kierunkach konkurencja jest ogromna.

W 2026 r. do matury przystąpiło 321,3 tys. absolwentów szkół ponadpodstawowych. Rok wcześniej było ich 255,5 tys. To wzrost o niemal 66 tys. osób, związany m.in. z konsekwencjami reformy sześciolatków. Efekty widać podczas rekrutacji na uczelnie. Media opisują, że część maturzystów mimo dobrych wyników trafia na listy rezerwowe.

Maturzyści szukają planu B

Szczególnie trudna jest walka o miejsca na najpopularniejszych kierunkach. Jedna z maturzystek, która nie dostała się na psychologię na Uniwersytecie Warszawskim, zdecydowała się na płatne studia. – Ostatecznie złożyłam papiery na uczelnię prywatną na SWPS, rodzice zgodzili się płacić czesne – powiedziała Onetowi.

Inna kandydatka po nieudanej próbie dostania się na wymarzoną psychologię przyjęła miejsce na socjologii. Nie zdecydowała się czekać na kolejne przesunięcia list rezerwowych.

Rekordowa rekrutacja na UW

Skalę zainteresowania pokazują oficjalne dane Uniwersytetu Warszawskiego. 38,8 tys. kandydatów dokonało łącznie aż 76,9 tys. opłaconych rejestracji. Najczęściej wybierano ekonomię wraz z finansami, rachunkowością, ekonometrią i Data Science – 3494 rejestracje, zarządzanie – 3142 oraz psychologię – 2943.

Na najbardziej obleganym kierunku lekarskim przypadło 32,78 kandydata na jedno miejsce. Na Business and Management było to 26,23, a na japonistyce – 19,12.

Warto jednak pamiętać, że jedna osoba może aplikować na wiele kierunków. Na UW troje rekordzistów zapisało się aż na 16. Oznacza to, że sytuacja na listach rezerwowych może się jeszcze zmieniać, gdy zakwalifikowani kandydaci wybiorą ostatecznie jeden kierunek.

Podobny problem na innych uczelniach

Problemy opisywane przez Onet nie są odosobnione. Gazeta.pl przytacza relacje kandydatów, którzy mimo przekroczenia ubiegłorocznych progów znaleźli się nawet na 320. czy 109. miejscu listy rezerwowej. Rzecznik Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich przyznał, że większa liczba maturzystów oznacza silniejszą konkurencję przede wszystkim na najbardziej obleganych kierunkach.

Skalę zainteresowania pokazują również dane z innych regionów. Na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym na niektórych kierunkach przypadało nawet 35 kandydatów na jedno miejsce. Z kolei na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim do pierwszej tury rekrutacji zgłosiło się niemal 18 tys. osób. Uczelnia przesuwała już kandydatów z list rezerwowych na miejsca zwalniane przez osoby, które ostatecznie wybrały inne studia.

Źródło: WPROST.pl / Onet, Gazeta.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...