Romanowski „polskim wrogiem publicznym”. Mocne słowa Gawkowskiego
Wicepremier Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej został zapytany o doniesienia dotyczące pobytu Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu. Polityk Nowej Lewicy bardzo ostro ocenił byłego wiceministra sprawiedliwości.
– Pan Romanowski to polski wróg publiczny – powiedział Gawkowski. –Może nie numer jeden, bo jest Zbigniew Ziobro, ale numer dwa – dodał. Podkreślił, że Romanowski będzie „bezwzględnie ścigany”, niezależnie od tego, czy ukrywa się na Węgrzech, na Bałkanach, czy w regionie wspieranym przez Rosję.
– Jego dni na wolności są policzone – stwierdził wicepremier. Zapewnił również, że „nie będzie na świecie miejsca”, w którym poszukiwany polityk mógłby czuć się bezpiecznie.
Gawkowski o Romanowskim: Wstyd i żenada
Gawkowski odniósł się także do przypuszczeń, że Romanowski może szukać ochrony na obszarze znajdującym się pod silnym wpływem Rosji. Ocenił, że były wiceminister najpierw korzystał ze wsparcia władz Węgier, a teraz być może „puszcza oko do Putina”, licząc na kolejny azyl polityczny.
Wicepremier podkreślił, że Romanowski zajmował wcześniej jedno z najważniejszych stanowisk w wymiarze sprawiedliwości. Ewentualne szukanie pomocy w regionie wspieranym przez Rosję nazwał „wstydem i żenadą”.
Nowe komentarze po doniesieniach o Romanowskim
Wcześniej Cezary Tomczyk ocenił, że do ucieczkę do Naddniestrza, które „jest częściowo kontrolowane przez Rosję”. – Wydaje mi się, że komentarz napisał się sam – powiedział wiceszef MON. Stwierdził on także, że jego zdaniem były wiceminister może już znajdować się pod wpływem rosyjskich służb. Dodał też wpis w serwisie X. „Ziobro już nadaje z USA jako korespondent TV Republika. Po dzisiejszych doniesieniach o Romanowskim czekamy już tylko na łączenie z Moskwy” – skomentował polityk.
Do sprawy odniósł się również Krzysztof Brejza. „Ciągnie ziobrystów do ‘źródeł’” – napisał europoseł KO.
Z informacji RMF FM wynika, że Romanowski wystąpił do Sądu Okręgowego w Warszawie o wydanie listu żelaznego. Sąd potwierdził, że przesyłkę nadano w Tyraspolu. Nie przesądza to jednak, czy polityk przebywa stale w Naddniestrzu.