Sędzia miał 2,1 promila. Wiceminister mówi o „podwójnych standardach”
Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur zarzucił Izbie Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego stosowanie „podwójnych standardów”. Polityk zestawił błyskawiczne uchylenie immunitetu sędziemu Pawłowi B. z przeciągającym się postępowaniem dotyczącym Jakuba Iwańca.
Sędzia zatrzymany w Gryfinie. Miał 2,1 promila
Paweł B., sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie, został zatrzymany 9 sierpnia. Według Prokuratury Krajowej kierował BMW na terenie Gryfina, a następnie jechał drogą wojewódzką nr 120 w stronę Wełtynia.
Policję zawiadomił przypadkowy świadek, który podejrzewał, że kierowca może być nietrzeźwy. W samochodzie nie było pasażerów. Badanie przeprowadzone przez policjantów wykazało 2,1 promila alkoholu. Późniejsze badania krwi dały wyniki 1,81 oraz 1,61 promila.
Prokuratura wystąpiła 11 sierpnia o uchylenie immunitetu. Tego samego dnia Sąd Najwyższy zgodził się na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, zawiesił go w czynnościach i obniżył jego wynagrodzenie o połowę.
Paweł B. usłyszał zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Przyznał się, ale odmówił składania wyjaśnień. Zastosowano wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów i poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł.
Dariusz Mazur: Oto podwójne standardy
Do sprawy odniósł się wiceminister sprawiedliwości. „Proszę Państwa, oto podwójne standardy” – napisał Dariusz Mazur.
Jak zauważył, opinia publiczna dowiedziała się o zatrzymaniu sędziego w poniedziałek, a dwa dni później o uchyleniu jego immunitetu. „Tak to powinno wyglądać” – ocenił.
Następnie porównał tę sytuację ze sprawą Jakuba Iwańca. Według Mazura wniosek o uchylenie mu immunitetu w związku z podejrzeniem prowadzenia samochodu po alkoholu nie został rozpoznany od dziesięciu miesięcy. Iwaniec po wygaśnięciu okresu zawieszenia wrócił natomiast do orzekania. „Poprzednia władza stworzyła układ koleżeński w najważniejszym sądzie w Polsce. Dlatego musimy zreformować SN. Żadne weta ich nie ochronią, dopniemy swego” – stwierdził wiceminister.
Sprawa Jakuba Iwańca
Sprawa Iwańca dotyczy wydarzeń z 11 października 2025 roku w Rejowcu Fabrycznym. Według ustaleń prokuratury sędzia miał, będąc nietrzeźwy, kierować samochodem i uderzyć w drzewo. Badania wykazały w jego organizmie około dwóch promili alkoholu.
Iwaniec zaprzeczył, że prowadził auto. Jego obrońca twierdził, że sędzia był pasażerem. Prokuratura uznała jednak, że zgromadzone dowody uzasadniają skierowanie 27 października wniosku o uchylenie immunitetu.
Obie sprawy różni procedura. Paweł B. został ujęty na gorącym uczynku i pozostawał zatrzymany. W takim przypadku przepisy nakazują sądowi dyscyplinarnemu rozpatrzenie wniosku najpóźniej w ciągu 24 godzin. W sprawie Iwańca ten przyspieszony tryb nie miał zastosowania.