Ogromna wpadka NASA. Wszystko wydarzyło się podczas zaćmienia Słońca
Wczoraj (w środę – 12 sierpnia) doszło do zaćmienia Słońca. W Polsce można było podziwiać zjawisko jedynie częściowo (przykładowo w Warszawie maksymalna faza miała wynieść 79 proc., a w Łodzi – 84 proc.).
Entuzjaści astronomii mogli przez specjalistyczny sprzęt (certyfikowane okulary lub lornetki) podziwiać zjawisko bezpośrednio – patrząc w niebo, albo pośrednio – oglądając transmisję na żywo. Live'a takiego prowadzili eksperci z National Aeronautics and Space Administration (Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej). Posiłkowali się przy tym m.in. błędnie opracowaną mapą świata – pokazywali przy jej pomocy, jak zaćmienie rzutuje na kraje w Europie.
Transmisję śledziły miliony użytkowników sieci – została wyświetlona ponad 3,7 mln razy. NASA (NAAP) w tym czasie zaliczyła ogromną wpadkę, która wielu internautom nie umknęła.
Rosyjski, a nie ukraiński Krym? NASA mocno oberwała za swój błąd
Na mapie amerykańskiej agencji rządowej dopatrzono się błędu – w miejscu, gdzie znajdowała się Ukraina. Świat zobaczył to, z czego Moskwa byłaby dumna – terytorium państwa oddzielone od Krymu. Półwysep znajdował się za linią ciągłą, co niektórzy mogli odebrać tak, jakoby należał do Rosji (która okupuje go od ponad dekady).
Internauci nie mieli litości dla NASA. „Cywilizowany świat nie uznaje prorosyjskiej propagandy!” – grzmieli w komentarzach.
To jednak tylko jeden z przykładów. „Czy macie problem z prawem międzynarodowym?!” – zapytał retorycznie użytkownik platformy YouTube. „To oburzające” – napisała jedna z Ukrainek. „Czy w NASA pracują ludzie dyktatora Władimira Putina?” – zastanawiała się kolejna osoba. Następna przypomniała, że „USA nie uznały wyników referendów na Krymie”. „Zapomnieliście o tym? Chyba coś się wam pomyliło…” – dopytywał wściekły internauta.