Taka jest stawka „pojedynku” Nawrocki-Trzaskowski. „Karta przetargowa”

Dodano:
Rafał Trzaskowski Źródło: Shutterstock / Longfin Media
Już za kilka dni odbędą się dwa wydarzenia skierowane do ludzi młodych. Na jedno zaprasza Rafał Trzaskowski, na drugie – Karol Nawrocki. Politolog wskazał, o co toczy się walka.

W dniach 26-30 sierpnia w Olsztynie odbędzie się Campus Polska Przyszłości, który organizuje Rafał Trzaskowski. W licznych dyskusjach udział wezmą m.in. premier Donald Tusk, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk czy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

Z kolei w weekend 29-30 sierpnia w rezydencji głowy państwa w Juracie odbędzie się spotkanie z młodymi, na które zaprasza Karol Nawrocki. „Będą to dwa dni pełne sportowych emocji, koncertów, atrakcji oraz niespodzianek, ale przede wszystkim rozmów o przyszłości Polski” – czytamy na oficjalnej stronie prezydenta.

Trzaskowski kontra Nawrocki. Ekspert wskazuje, jaka jest stawka

Prof. Rafał Chwedoruk twierdzi, że zarówno Karol Nawrocki, jak i Rafał Trzaskowski mają różne motywacje, aby zwracać się ku młodym.

– Prezydent Warszawy walczy o to, żeby w ogóle pozostać w polityce po zakończeniu swojej kadencji w stołecznym ratuszu i nie pozostać tylko urzędnikiem. Campus Polska Przyszłości może też mu służyć jako karta przetargowa w wewnętrznej rywalizacji o wpływy w Koalicji Obywatelskiej — tłumaczył politolog w rozmowie z „Faktem”.

Z kolei Karol Nawrocki – zdaniem eksperta – musi zabiegać o to, aby utrzymać elektorat, który w II turze ubiegłorocznych wyborów prezydenckich dał mu zwycięstwo, w tym także zwolenników Konfederacji. — W spolaryzowanym świecie polityki, gdzie główne elektoraty są już przyporządkowane, liczą się coraz bardziej nisze, jak skrajne środowisko kibicowskie. Takie grupy mogą zdecydować o reelekcji Nawrockiego, do której każdy prezydent naturalnie się szykuje — stwierdził ekspert.

O to, czy Karol Nawrocki miałby szansę na reelekcję, zapytaliśmy w niedawnym sondażu SW Research dla „Wprost”. 38,6 proc. respondentów zadeklarowało, że głowa państwa mogłaby liczyć na ich poparcie, a 45 proc. nie zamierzałoby zagłosować w wyborach na obecnego prezydenta. 16,4 proc. nie ma zdania w sprawie.

Źródło: WPROST.pl / fakt.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...