Rozprawa ws. seksafery w Samoobronie odroczona

Dodano:
Do kwietnia piotrkowski sąd odroczył rozprawę w procesie radnego Samoobrony Jacka P., oskarżonego o nakłanianie Anety Krawczyk do przerwania ciąży oraz narażenie życia kobiety. To jeden z wątków tzw. seksafery w Samoobronie.

Zaplanowana na czwartek rozprawa nie odbyła się, bo z powodu choroby do sądu nie przyszli oskarżony i jego obrońca. Pojawiły się natomiast pokrzywdzona i jej obrońca Agata Kalińska-Moc.

Kolejne terminy wyznaczono na 8, 16 i 25 kwietnia. Niewykluczone jednak, że już 8 kwietnia dojdzie do zamknięcia przewodu sądowego i strony wygłoszą mowy końcowe. Być może ogłoszony zostanie również wyrok.

Ten pierwszy proces karny w tzw. seksaferze w Samoobronie toczy się za zamkniętymi drzwiami ze względu na ważny interes prywatny pokrzywdzonej Krawczyk, która występuje w nim jako oskarżyciel posiłkowy, oraz świadków. Jacek P. to radny Samoobrony i b. asystent posła Stanisława Łyżwińskiego.

Prokuratura oskarżyła go o nakłanianie, w okresie od grudnia 2002 do stycznia 2003 roku, Anety Krawczyk do przerwania ciąży wbrew przepisom ustawy oraz o usiłowanie przerwania ciąży i narażenie kobiety na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Ten ostatni zarzut dotyczy okresu styczeń-luty 2003 r., gdy Jacek P. - zdaniem śledczych - kilkakrotnie podał Krawczyk przeznaczoną dla zwierząt oksytocynę w celu wywołania skurczów porodowych (Anecie Krawczyk zgodnie z prawem nie grozi za to odpowiedzialność karna). Jacek P. oskarżony jest również o usiłowanie utrudniania śledztwa.

Według prokuratury, mężczyzna nakłaniał Krawczyk, aby w zamian za korzyść majątkową udzieliła wywiadu w telewizji lub radiu i wycofała swoje wcześniejsze zeznania, obciążające Łyżwińskiego i szefa Samoobrony Andrzeja Leppera. Zdaniem oskarżenia, mężczyzna proponował jej za to "zapewnienie utrzymania do końca życia". Zapis tej rozmowy, nagranej przez Krawczyk, jest jednym z dowodów w tej sprawie. Jacek P. nie przyznaje się do winy.

W październiku ub. roku, po 8 miesiącach spędzonych w areszcie, P. wyszedł na wolność po wpłaceniu 20 tys. zł kaucji.

Śledztwo w sprawie tzw. seksafery w Samoobronie wszczęto w grudniu 2006 roku po publikacji w "Gazecie Wyborczej". Tekst powstał na podstawie relacji Anety Krawczyk, b. radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i b. dyrektor biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego. Kobieta utrzymuje, że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i Lepperowi.

Krawczyk twierdziła, że ojcem jej najmłodszego dziecka jest Łyżwiński, jednak badania DNA to wykluczyły. Test DNA wykluczył także ojcostwo Andrzeja Leppera. Zarzuty przedstawiono dotąd pięciu osobom, m.in. Lepperowi i Łyżwińskiemu.

Ten ostatni jest oskarżony o gwałt, przyjmowanie i żądanie korzyści osobistych o charakterze seksualnym, wykorzystanie lub usiłowanie wykorzystania seksualnego czterech kobiet, w tym Anety Krawczyk, nakłanianie jej do przerwania ciąży oraz podżeganie do porwania biznesmena. B. poseł nie przyznaje się do zarzucanych czynów. Przebywa w areszcie. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Do zarzucanych czynów nie przyznaje się także Lepper. B. wicepremier jest oskarżony o żądanie i przyjmowanie korzyści osobistych o charakterze seksualnym od Anety K. oraz usiłowanie doprowadzenia innej działaczki Samoobrony do obcowania płciowego. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Pozostali podejrzani w "seksaferze" to: b. działacz Samoobrony z Myślenic Franciszek I. i b. działacz tej partii z Tomaszowa Maz. Paweł G. Obu grozi do 5 lat więzienia. Śledztwo dobiega końca. W najbliższym czasie akt oskarżenia w "seksaferze" powinien trafić do sądu - prawdopodobnie w Piotrkowie Trybunalskim.

pap, em
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...