Polski eurodeputowny nie jedzie do Chin
Dodano:
Każdy może mieć swój protest przeciwko temu, co się dzieje w Tybecie. Ja zrezygnowałem z wyjazdu do Chin. Na początku czerwca do ChRL miała udać się grupa eurodeputowanych, aby zwiedzać obiekty olimpijskie, tuż przed igrzyskami.
Czarnecki poinformował przewodniczącego delegacji, że w związku z sytuacją polityczną w Chinach, a zwłaszcza w Tybecie, biorąc pod uwagę systematyczne łamanie praw człowieka w tym państwie, nie widzi możliwości wzięcia udziału w tym wyjeździe. Europoseł zasugerował również odwołanie - lub przełożenie - wyjazdu na bardziej dogodny czas.
- Zamiast gadać banały o nierealnym bojkocie lepiej niech każdy zrobi coś może mniejszego, ale konkretnego. Tak, aby uniknąć hipokryzji, obłudy i politycznego daltonizmu - pisze na swoim blogu Czarnecki.
j/blog onet.pl