Abonament wraz z rachunkiem za energię?

Dodano:
W ciągu dwóch tygodni eksperci zaopiniują pomysł PSL, aby abonament RTV był pobierany wraz z rachunkiem za energię; po uzyskaniu opinii ludowcy chcą się spotkać z politykami PO i nadawcami - powiedział szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

Żelichowski podkreślił, że jego partii zależy na tym, aby "nie było zastrzeżeń w momencie dzielenia środków budżetowych dla mediów". Dodał, że nie może być zarzutów, że "media są w jakimkolwiek stopniu zależne od władzy".

Jego zdaniem wątpliwości takie rozwiałby system, w którym utrzymano by abonament, jednak byłby on doliczony do rachunku za energię. "Zleciliśmy ekspertom analizę tego projektu, aby wykazali wszystkie plusy i minusy" - zaznaczył szef klubu PSL.

W jego ocenie, gdyby przyjąć taki system, umożliwiłoby to większą ściągalność abonamentu, z 40 proc. - jaka jest obecnie - do 90.

"Gdyby ściągalność była tak wysoka, możliwe byłoby obniżenie kosztu abonamentu do 30 proc. jego obecnej wysokości, aby pobrać taką samą kwotę" - uważa Żelichowski. Jego zdaniem, "nie powodowałoby to żadnych kosztów poboru", bo - jak ocenił - "i tak się płaci za energię".

Dopytywany, w jaki sposób udałoby się uniknąć zarabiania na całej operacji przez poborców (dostawców energii), tłumaczył, że chciałby, aby obliczyli oni swoje koszty i o tę sumę zmniejszony byłby ich podatek. "Tu trzeba negocjować" - zaznaczył. Dodał, że "nad tymi sprawami będą debatować eksperci, bo to nie jest proste do obliczenia".

Żelichowski jest zdania, że "być może ten pomysł okaże się lepszy niż pomysł Lewicy, aby odpisywać abonament od podatku od osób fizycznych".

"W tym przypadku koszt ściągalności byłby tak wielki, że abonament musiałby być dwukrotnie większy niż obecnie, aby uzyskać bilans" - powiedział szef klubu PSL. Według niego rozwiązanie proponowane przez ludowców byłoby o wiele tańsze. Ale - jak dodał -  "o ile, tego jeszcze nie wiemy".

Żelichowski powiedział, że po otrzymaniu ekspertyzy, jego klub chciałby spotkać się z przedstawicielami PO. "Koniecznie należy też przedyskutować z nadawcami publicznymi i komercyjnymi kwestię tego, czym jest misja publiczna" - dodał.

W ocenie Żelichowskiego, "jeżeli obecnie emitowane są amerykańskie filmy sprzed 50 lat, czy produkowane są +tańce+ pod szyldem telewizji publicznej, to jest to niezrozumiałe".

Zdaniem polityka PSL, "jest teraz najlepszy moment na uregulowanie wielu spraw, bo lada moment wchodzi telewizja cyfrowa, gdzie na jednym łączu zamiast 1 kanału będzie 10".

"Jak nie podejmiemy teraz decyzji, to zewnętrzne ośrodki nam w taki sposób ukształtują ustawę, że nie będzie o czym rozmawiać" - stwierdził.

Odnosząc się do misji telewizji publicznej, podkreślił, że "ma świadomość, że oglądalność ambitnego, edukacyjnego programu jest o wiele niższa, w tym czasie reklamy mniej kosztują i trzeba to wyrównać".

"Wyobrażam sobie, że za produkowanie spektakli teatralnych, czy innych działań w dziedzinie kultury trzeba będzie zapłacić" - mówił. "Trzeba określić skalę, ile ma być programów misyjnych i dopiero wówczas ustalić wysokość środków" - dodał.

Pytany, czy system jaki proponuje jest podobny do tego, który obowiązuje w Wielkiej Brytanii, odparł, że "jest on zbliżony, jednak nie ma tak dużych sankcji".

ab, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...