Rosja wstrzymała redukcję sił MSW

Dodano:
Redukcja wojsk wewnętrznych MSW Rosji, rozpoczęta w 2006 roku, została wstrzymana. Resort ten utrzymuje, że ma to związek z sytuacją na Kaukazie i Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Soczi w 2014 roku.

Opozycja nie daje temu wiary i mówi, że władze obawiają się rozruchów z powodu kryzysu gospodarczego.

O wstrzymaniu redukcji tych sił, do których zadań należy m.in. zażegnywanie konfliktów etnicznych i rozpędzanie demonstracji ulicznych, poinformował ich dowódca, generał armii Nikołaj Rogożkin. Cytuje go w środę dziennik "Wiedomosti".

Rogożkin zapewnił, że posunięcie to nie ma żadnego związku z kryzysem.

Dwa lata temu Rada Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej podjęła decyzję, że liczebność wojsk wewnętrznych MSW do 2011 roku zostanie zmniejszona z 200 tys. do 140 tys. Obecnie liczą one 170 tys. żołnierzy.

14 lutego 2008 roku na konferencji prasowej na Kremlu Władimir Putin - wtedy jeszcze prezydent Rosji - oświadczył, że plany redukcji sił zbrojnych, w tym wojsk wewnętrznych, zostaną bezwzględnie wykonane.

Źródło w centralnym aparacie MSW, na które powołują się "Wiedomosti", podaje w wątpliwość oficjalną wersję wstrzymania redukcji. "Wiadomo, że nikt otwarcie nie powie, że dodatkowe wojska potrzebne są do tłumienia rozruchów" - zauważa informator gazety.

Według jednego z liderów Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) Walerija Raszkina, od zmniejszania liczebności tych sił odstąpiono w związku z kryzysem i koniecznością reagowania na masowe wystąpienia ludności.

Skutki kryzysu i niepopularne decyzje władz już wyprowadziły ludzi na ulice.

Najgłośniejsze były protesty we Władywostoku, na Dalekim Wschodzie, gdzie w minioną niedzielę kilka tysięcy mieszkańców, niezadowolonych z powodu podwyższenia przez rząd ceł na używane samochody sprowadzane z Japonii, sparaliżowało ruch uliczny w centrum miasta. Uczestnicy protestu próbowali też zablokować miejscowe lotnisko, do czego jednak nie dopuściły siły specjalne milicji OMON.

Demonstranci protestowali również przeciwko podwyżkom cen paliw, żywności, czynszów i usług komunalnych. Nie brakowało transparentów z żądaniem dymisji premiera Putina. Niektórzy uczestnicy manifestacji domagali się nawet secesji Kraju Primorskiego z Federacji Rosyjskiej i przyłączenia go do Japonii.

Centrum Jurija Lewady, niezależny ośrodek socjologiczny, prognozuje, że wskutek obecnego kryzysu ucierpi co najmniej jedna trzecia ludności wielkich miast.

pap, keb

 

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...