Słynny męski pocałunek

Dodano:
Dwóch mężczyzn w serdecznym pocałunku – uścisk Breżniewa i Honeckera, namalowany 20 lat temu na murze berlińskim, należy do symboli politycznego przełomu. Teraz autor musi namalować obraz jeszcze raz i robi to z mieszanymi uczuciami, pisze „Der Tagesspiegel”.
Rosjanin Dmitri Vrubel, autor najsłynniejszego graffiti na murze berlińskim, rozpoczyna pracę nad odmalowaniem swojego dzieła. Zdecydował się ponownie pokryć pustą przestrzeń na betonowych segmentach wizerunkiem twarzy Leonida Breżniewa i Ericha Honeckera. Tym samym obrazem, który uczynił artystę sławnym. Na skończenie dzieła będzie potrzebował około 3 tygodni.

Odnowienie słynnego pocałunku to część projektu, który ma być gotowy 9 listopada w 20. rocznicę upadku muru berlińskiego.  Do tego czasu dokończone mają być  103 obrazy na długości 1316 metrów.

Prace restauracyjne przy słynnym obrazie wzbudziły kontrowersje. Dmitri Vrubel śmieje się z konfliktu, jaki wywołał jego obraz pomiędzy „Künstlerinitiative East Side Gallery", organizującą prace restauracyjne muru berlińskiego oraz „Gründerinitiative East Side“ – związkiem 16 artystów, którzy odmówili ponownego zaprezentowania swojego graffiti na murze. Oficjalnie przeciwnicy obawiają się, że nowopowstałą galerię można będzie porównać do Disneylandu. W rzeczywistości oferowane honorarium w wysokości 3000 euro wydało im się za niskie, bo domagali się 150 000 euro.

Sprawie odnowienia muru berlińskiego od samego początku towarzyszyły liczne plotki. Po usunięciu obrazu z betonowych płyt twierdzono, że Rosjanin przyjeżdża namalować obraz jeszcze raz, potem znów pojawiały się informacje, że graffiti zniknęło na zawsze. Vrubel udzielił dziesiątek wywiadów, dziennikarze pisali na jego temat sprzeczne historie.

 Autor słynnego obrazu, mimo całego zamieszania, mówi spokojnie: „»Braterski pocałunek« jest częścią historii Berlina, jak i mojej historii. Dlaczego więc miałby pozostawiać białą plamę w historii miasta oraz w swojej biografii?".  Vrubel zdaje sobie także sprawę, że spór o odmalowanie wizerunku Honeckera i Breżniewa  ma także podłoże polityczne. Odmalowanie popiera  CDU, przeciwne stanowisko zajmuje SPD. „Sam jestem z FPD” – śmieje się.

Dmitri Vrubel za swoją pracę nie weźmie do kieszeni ani euro. Tak jak nigdy wcześniej nie dostał pieniędzy za wykonanie dzieła. „Komunistyczny pocałunek" przyniósł  artyście sławę, postanowił więc za darmo podziękować miastu. „Czym byłbym bez „Braterskiego pocałunku?” – pyta. W umowie jest mowa o wynagrodzeniu, jednak autor przeznaczy je w całości na cele charytatywne.
 
Rosyjski artysta ma wątpliwości czy należy wchodzić dwa razy do tej samej rzeki i malować dzieło drugi raz. Ale decyzja została podjęta – za kilka tygodni przybywający do Berlina turyści będą mogli ponownie zobaczyć przełomowy uścisk na ścianie berlińskiego muru.

JH


Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...