"Polska armia słaba jak nigdy"

Dodano:
Aleksander Szczygło (fot. A. Jagielak /Wprost)
Wojsko Polskie ma za sobą najgorszy rok od momentu odzyskania niepodległości w 1989 roku - uważa były minister obrony narodowej Aleksander Szczygło, obecnie szef BBN. Najpoważniejszym problemem jest - zdaniem Szczygły - brak pieniędzy. - Brakowało pieniędzy na szkolenia, na remonty, na zakup sprzętu wyliczał Szczygło. Minister Bogdan Klich został zmuszony do zmniejszenia tegorocznego budżetu MON o 5 miliardów.
Zdaniem Szczygły klęską zakończył się sztandarowy projekt PO odnośnie armii jakim była profesjonalizacja polskich sił zbrojnych. Według Szczygły Klich mówiąc o sukcesie profesjonalizacji myli ją z uzawodowieniem wojska. Prezydencki minister jako przykład dobrze przeprowadzonej profesjonalizacji podał Hiszpanię i Wielką Brytanię. Tam do w pełni zawodowego wojska dochodzono w ciągu 20-30 lat. - Proces profesjonalizacji to sytuacja, która pozwala na wysłanie każdego żołnierza do najtrudniejszej misji zagranicznej. A taką misją jest Afganistan - podkreślił minister Szczygło zwracając uwagę, że obecnie na misję wciąż wyjeżdżają jedynie "wybrani" żołnierze z eksportowych jednostek.

Wojskowa kiełbasa wyborcza?

Szczygło podkreśla, że przy planowaniu profesjonalizacji armii od początku popełniono podstawowe błędy. Już na początku rządów Platformy Obywatelskiej założono, że przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi będzie się wykorzystywać brak poboru, jako hasło wyborcze Donalda Tuska - uważa szef BBN.

100 tysięcy zawodowców, 20 tysięcy ochotników

Zgodnie z przyjętym w sierpniu ubiegłego roku przez Radę Ministrów "Programem profesjonalizacji Sił Zbrojnych RP na lata 2008-2010", docelowo polska armia ma liczyć 100 tysięcy żołnierzy oraz 20 tysięcy ochotników w strukturach Narodowych Sił Rezerwowych. Pierwszych 10 tysięcy osób ma zostać przyjętych do NSR w połowie przyszłego roku.

Polskie Radio, arb

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...