Berlusconi zmienia prawo, by uniknąć kary?

Dodano:
fot. Wikipedia
"Plutonami egzekucyjnymi" nazwał w środę premier Włoch Silvio Berlusconi wytoczone mu procesy. Opinię tę wyraził w dniu, gdy Senat przyjął kolejną budzącą kontrowersje ustawę, którą centrolewicowa opozycja uważa za szytą "na miarę" szefa rządu, by uchronić go przed procesami sądowymi.

Ustawa o tzw. krótkim procesie, przyjęta wyłącznie głosami koalicji, trafi teraz do Izby Deputowanych. Przewiduje między innymi skrócenie do 6 i pół roku czasu, w jakim zapaść musi prawomocny wyrok w przypadku przestępstw, za które kara wynosi do 10 lat więzienia. I tak na przykład w pierwszej instancji musi on zapaść w ciągu 3 lat, w drugiej - 2 lat, a w Sądzie Najwyższym - 1,5 roku.

W przypadku cięższych przestępstw czas ten jest dłuższy, nawet do 10 lat.

Poprzedzająca głosowanie w Senacie debata była bardzo burzliwa, a jej kulminacja nastąpiła wtedy, gdy jeden z senatorów koalicji rządowej zaczął rzucać gazetami w stronę ław zajmowanych przez opozycyjną partię Włochy Wartości, której parlamentarzyści trzymali kartki z napisami: "Berlusconi, stań przed sądem" i "Krótki proces, śmierć wymiaru sprawiedliwości". Cierpliwość stracił nawet znany z opanowania przewodniczący Senatu Renato Schifani, który krzyczał "basta!", by uspokoić senatorów.

Według przeciwników premiera ustawa ma służyć wyłącznie temu, aby nie zapadły wyroki skazujące w jego dwóch wznowionych ostatnio procesach - w sprawie korupcji i oszustw przy zakupie praw do emisji filmów w jego telewizji. Gdy Trybunał Konstytucyjny w październiku zeszłego roku odrzucił ustawę o przyznaniu immunitetu czterem najważniejszym osobom w państwie, koalicja rządowa natychmiast zaproponowała projekt ustawy o "krótkim procesie".

Rządząca centroprawica argumentuje, że ustawa ta zostanie zastosowana wobec zaledwie 1 proc. procesów. Sędziowie i politycy opozycji twierdzą natomiast, że odsetek ten jest znacznie wyższy.

Senator centrolewicowej Partii Demokratycznej Anna Finocchiaro oświadczyła, że ustawa ta "przekreśli tysiące procesów i odmówi sprawiedliwości tysiącom Włochów".

Odnosząc się do powolności włoskiego sądownictwa, wynikającej z ogromu spraw i przeciążenia systemu, Finocchiaro stwierdziła: "To tak, jakby wyznaczyć pociągowi godzinę na dojazd, wiedząc, że stara lokomotywa nie dotrze na miejsce w ciągu mniej niż trzech godzin".

Premier Berlusconi komentując polityczną dyskusję na temat ustawy powiedział, że jego zdaniem nie jest ona niezgodna z konstytucją. Krytykę opozycji pod jej adresem uznał za przejaw braku uczciwości.

"Ataki te są nieuczciwe, ponieważ tu chodzi o agresję sądową wobec Berlusconiego, a to jest sprawa pewna" - ocenił szef rządu. Przypomniał, że Unia Europejska opowiada się za wyznaczeniem terminów, w jakich mają się odbyć procesy. "Konstytucja zaś mówi nam, że procesy muszą mieć rozsądną długość" - dodał.

Nawiązując zaś do swych dwóch procesów w Mediolanie, premier wyznał: "Moi adwokaci nalegają na to, abym się na nich nie stawił, bo jeśli tam pójdę, stanę nie przed sądem, ale przed plutonami egzekucyjnymi".

PAP, mm


Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...