Rodziny Katyńskie czekają na jakiś gest Moskwy

Dodano:
Nazwanie zbrodni "sprawą", "zdarzeniem" w oficjalnym piśmie rosyjskiego rządu nas oburza. Jedynym wytłumaczeniem może być fakt, że powstało ono przed zmianą rosyjskiej retoryki wobec Katynia - komentuje prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Skąpski odpowiedź rosyjskiego rządu na skargę, jaką w Europejskim Trybunale Praw Człowieka złożyli krewni polskich oficerów zamordowanych w Katyniu.
Jak podała sobotnia "Rzeczpospolita", w 17-stronicowym piśmie strony rosyjskiej ani razu nie użyto słowa "zbrodnia", ani "mord", napisano jedynie o "sprawie" lub "zdarzeniu katyńskim". Rehabilitacja zamordowanych nie jest w nim przewidywana, gdyż - jak tłumaczą Rosjanie - nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono. Nie ma nawet pewności - pisze rosyjski rząd - czy Polaków rozstrzelano.

"Trudno jest mi komentować 17-stronicowy dokument na podstawie kilku zdań przytoczonych w mediach. Te zdania są dla nas oczywiście oburzające, jest to bowiem retoryka ostatnich lat, kiedy strona rosyjska w różnych formach negowała kwestię zbrodni katyńskiej, mówiąc że dokonali jej Niemcy, a dokumenty przekazane na początku lat 90. ubiegłego wieku to fałszywki. Dlatego trudno mi jest to komentować" - podkreślił prezes Federacji Rodzin Katyńskich.

Zaznaczył równocześnie, że środowisko rodzin katyńskich żyje obecnie w atmosferze oczekiwania na jakieś słowa lub gest ze strony premiera Rosji podczas środowej uroczystości na polskim cmentarzu w Katyniu. "Symptomatyczna jest także wczorajsza projekcja filmu Andrzeja Wajdy +Katyń+ w rosyjskiej telewizji państwowej. Chociaż podobno było to na kanale (Kultura - przyp. PAP), który ma małą oglądalność, jednak jest to kanał skierowany do inteligencji, do pewnej określonej grupy odbiorców w Rosji. Mamy nadzieję, że jest to sygnał, że coś się może zmienić, że ta retoryka przytoczona dzisiaj przez media ulegnie zmianie" - mówił Skąpski.

W jego ocenie, pewnego rodzaju wytłumaczeniem może być fakt, że ten dokument był napisany przez rząd rosyjski kilka miesięcy temu. "Potem przecież musiał przejść wszystkie procedury w Strasburgu i dopiero odpowiedź wróciła do tych, którzy tę skargę kierowali. Tylko takie widzę wytłumaczenie. Bo w tej chwili wydaje się, że ta retoryka jakby się zmieniła, czego dowodem może się wydawać projekcja +Katynia+ w rosyjskiej telewizji i planowana wizyta premiera Putina w Katyniu" - powiedział prezes Federacji Rodzin Katyńskich.

Jego zdaniem, być może właśnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy stanowisko strony rosyjskiej uległo zmianie. "Pierwszą zapowiedzią wydawały się tu słowa Putina 1 września ubiegłego roku na Westerplatte, że otworzy archiwa kremlowskie. Możliwe, że ten dokument był pisany wcześniej. Tego jednak nie wiemy i przez te dywagacje staramy się uwiarygodnić fakt, że czekamy na jakiś pozytywny gest ze strony rosyjskiej 7 kwietnia w Katyniu" - zaakcentował Skąpski.

"Zdarzenia ostatnich dni i zapowiedź wizyty Putina, poprzedzona projekcją filmu, rozbudza w nas jakieś nadzieje. Nadzieje, które zresztą zawsze mamy, nadzieje że prawda zwycięży i prawda historyczna o zbrodni katyńskiej po obu stronach granicy będzie taka sama" - podsumował prezes Federacji Rodzin Katyńskich.

W piśmie rząd rosyjski przekonuje, że Trybunał nie powinien zajmować się tą sprawą, ponieważ Rosja jest związana europejską konwencją praw człowieka, czyli podlega jurysdykcji Trybunału dopiero od 5 maja 1998 r. "Władze Federacji Rosyjskiej nie miały obowiązku przeprowadzenia śledztwa w związku z katyńskimi zdarzeniami, które miały miejsce w 1940 roku" - głosi dokument. Ponadto Moskwa nie chce przekazać Trybunałowi m.in. kopii postanowienia o umorzeniu śledztwa katyńskiego z 2004 roku, gdyż "zawiera tajemnice, których ujawnienie mogłoby przynieść uszczerbek bezpieczeństwu kraju". Polakom także dokumentu nie przekazano.

pap, em
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...